Szymon Kamiński, plantator truskawek, JajkowiceMichał Piątek
StoryEditorwczesne truskawki

Z pola pod tunel. Szymon Kamiński stawia na jakość i konsekwentnie rozwija produkcję truskawek

19.03.2026., 08:00h

Z 2,5 ha truskawek w gruncie do 0,5 ha pod osłonami – taką drogę w ciągu sześciu lat przeszedł Szymon Kamiński, plantator z Jajkowic. Dziś rozwija produkcję truskawek tunelowych krok po kroku, bez kredytów i dotacji, stawiając na jakość owoców, elastyczność technologii i ostrożne podejście do kosztów.

Tunel zamiast gruntu

Jeszcze kilka lat temu jagodowa część produkcji Szymona Kamińskiego polegała na uprawie truskawek w gruncie na powierzchni 2,5 ha. Dziś ta produkcja została całkowicie wygaszona, a jej miejsce zajęła truskawka tunelowa. Jak podkreśla plantator, decyzja dojrzewała stopniowo – wpływ miały zarówno warunki pogodowe, jak i problemy z pracownikami w niektórych sezonach. Najważniejszy był jednak cel: produkować owoce lepszej jakości.

image

Tunel Szymona Kamińskiego,w którym rosną truskawki na wczesny zbiór

FOTO: Michał Piątek

- Rozwój odbywa się spokojnie i konsekwentnie. Każdego roku tunel jest nieco powiększany, ale inwestycje finansowane są wyłącznie z tego, co uda się wypracować na plantacji. Bez kredytów i bez wsparcia dotacyjnego. Obecnie uprawa obejmuje cztery nawy o długości 82,5 m, co daje około 0,3 ha. W najbliższym czasie areał ma wzrosnąć do 0,5 ha – tłumaczy producent truskawek.

Wysoki tunel daje większą elastyczność

Plantator postawił na wysoki tunel marki Haygrove. Jak zaznacza, taka konstrukcja daje mu większy margines bezpieczeństwa w prowadzeniu klimatu pod osłonami. W porównaniu z niższymi, pojedynczymi tunelami reakcja na zmiany temperatury nie musi być aż tak szybka, co ma znaczenie zwłaszcza wtedy, gdy produkcję trzeba pogodzić z inną pracą.

image

Wysokie i szerokie nawy, tunel zblokowany o uniwersalnym przeznaczeniu

FOTO: Michał Piątek

To rozwiązanie daje też większą elastyczność w przyszłości. Tego typu tunel może służyć nie tylko do produkcji truskawek, ale także malin, jeżyn czy nawet niektórych warzyw. Minusem jest nieco późniejszy termin dojrzewania owoców – zwykle o 5–7 dni względem upraw w niższych tunelach – ale w opinii Szymona Kamińskiego nie musi to być wada.

Nie zawsze warto przyspieszać zbiór

Na plantacji zastosowano standardową, mleczną folię, która sama w sobie nie przyspiesza wyraźnie dojrzewania owoców. I, jak się okazuje, właścicielowi wcale na tym szczególnie nie zależy. Z doświadczenia wie, że wejście z większym zbiorem w okres majówki często kończy się problemami handlowymi.

Choć jak sam przyznaje, owoce zawsze udawało się sprzedać, to jednak często taniej i z dużymi perturbacjami. Konsumenci w długi weekend nie zawsze koncentrują się na zakupie truskawek, a rynek staje się niestabilny. Dlatego bezpieczniejszy wydaje się start zbiorów około 20 kwietnia niż pod koniec miesiąca, tuż przed majówką albo już po długim weekendzie majowym.

‘Alba’ zamiast ‘Flair-a’

Truskawki rosną tu w podwójnych zagonach. Rzędy oddalone są od siebie o 30 cm, a rośliny wysadzono co 16,5 cm. Obecnie w tunelu rośnie odmiana ‘Alba’, którą plantator określa jako najbardziej standardową. Wcześniej testował także ‘Flair-a’.

- ‘Alba’ jest zdecydowanie bardziej produktywna – nawet dwukrotnie w porównaniu z ‘Flair-em’. Lepiej się ukorzenia, jest mniej wrażliwa na wahania temperatury i daje większe możliwości produkcyjne. Jej słabszą stroną jest smak, bo pod tym względem ‘Flair’ wypada lepiej. – wyjaśnia różnice między wczesnymi selekcjami truskawek Szymon Kamiński. Producent przekonuje jednak, że odpowiednim prowadzeniem nawożenia można ten mankament częściowo zniwelować. Dlatego też końcowy etap fertygacji ukierunkowuje właśnie na poprawę smaku i wielkości owoców.

Odkażanie gleby i decyzja o długości użytkowania plantacji

Truskawki zostały posadzone w sierpniu ubiegłego roku z sadzonek doniczkowanych. Do tej pory gospodarstwo praktykowało raczej system: jeden rok owocowania i wymiana plantacji. W ostatnich latach różne problemy – od słabej kondycji roślin po przelanie i choroby – sprawiały, że pozostawienie roślin na kolejny rok miało niewielki sens ekonomiczny.

W ubiegłym sezonie podjęto decyzję o odkażeniu gleby. Zastosowano przez system fertygacyjny Nemasol 510 SL, a efekt jest już wyraźnie widoczny – plantacja jest bardziej wyrównana, wypady roślin choć się zdarzają, to są jednak sporadyczne. O tym, czy truskawki pozostaną tu w produkcji na drugi rok, zadecyduje jednak przebieg sezonu i presja chorób.

Biała agrotkanina w międzyrzędziach z przypadku, ale z zauważalnym efektem

Ciekawostką na plantacji jest biała mata ściółkująca przejścia między zagonami. Jak przyznaje plantator, jej wybór nie był wynikiem zaplanowanej strategii, lecz przypadku – w okresie po pandemii była po prostu tańsza niż czarna. Z czasem okazało się jednak, że rozwiązanie to ma pewne zalety, choć także i wady.

Biała okrywa sprawia, że gleba mniej się nagrzewa podczas upałów, co może ograniczać przegrzewanie systemu korzeniowego. Z drugiej strony wiosną podłoże również nagrzewa się wolniej, więc rośliny startują nieco później. Producent nie zauważył jednak, by miało to negatywny wpływ na wzrost czy plonowanie. - Czasem żartuje, że to element rozpoznawalny mojej plantacji. Jeśli gdzieś w Internecie wypływa zdjęcie truskawek na tle białej maty, to jest wielka szansa, że zostało zrobione u mnie – mówi Szymon Kamiński.

Oszczędnie, reaktywnie i bez zbędnych zabiegów

Szymon Kamiński podkreśla, że jego podejście do prowadzenia plantacji jest raczej zachowawcze. Nie stosuje rozbudowanych programów „na zapas”, lecz obserwuje rośliny i reaguje na realne potrzeby. Jak zaznacza, mniejsza skala uprawy pozwala mu na bardziej elastyczne podejmowanie decyzji, ale znaczenie ma też ekonomika produkcji.

Do momentu rozmowy (16.03.2026) wykonano jedno nawodnienie czystą wodą oraz dwa zabiegi dolistne: regeneracyjny, oparty na kwasach humusowych, aminokwasach i mikroelementach, oraz ochronny przeciwko przędziorkom i mszycom. Szkodniki pojawiły się wcześniej niż przed rokiem, dlatego reakcja była konieczna. W najbliższym czasie plantator planuje także wykonanie zabiegów przeciwko mączniakowi.

- Większą wagę przykładam do pracy z glebą niż do intensywnej stymulacji liścia. Program nawożenia i ochrony pozostaje oszczędny, ale jest sprawdzony i oparty o pewne produkty – mówi Szymon Kamiński.

Przygotowanie na chłody

Choć początek sezonu był korzystny, plantator z ostrożnością patrzy na prognozy. Spodziewane ochłodzenie może potrwać nawet do pierwszej dekady kwietnia, dlatego przygotowania koncentrują się na zabezpieczeniu roślin przed spadkami temperatury.

image

Agrowłókniny na noc okrywają truskawki zabezpieczając je przed przymrozkami

FOTO: Michał Piątek

Na plantacji w gotowości pozostają dwie agrowłókniny o gramaturze 23 i 30 g/m2, którymi rośliny były okryte także zimą. W ubiegłym roku, przy spadkach temperatury do -8°C, taki system ochrony okazał się skuteczny – pod osłonami utrzymywała się dodatnia temperatura. Dodatkowo stosowano spinanie tuneli klipsami i zamgławianie naw Pulsfogiem z użyciem wody z niewielkim, 5% dodatkiem gliceryny. Zabieg miał ograniczyć straty ciepła i zdaniem plantatora zdał egzamin.

Rozwój krok po kroku

Historia tej plantacji pokazuje wyraźnie, że produkcja pod osłonami nie zawsze musi oznaczać dynamiczną ekspansję i wielkie inwestycje „na kredyt”. W przypadku Szymona Kamińskiego to raczej proces stopniowego przechodzenia z gruntu do tunelu, podporządkowany wypracowywaniu wysokiej jakości owoców, ale przy rozsądnej ekonomice dzięki praktycznym doświadczeniom z poprzednich sezonów.

Plan na przyszłość pozostaje jasny: dalej rozwijać tunele, ale bez nadmiernego pośpiechu. Tak, by każda kolejna inwestycja była uzasadniona i oparta na realnych możliwościach gospodarstwa.

19. marzec 2026 08:02