Dawid Janiak, plantator truskawek, w jednej z kwater z odmianą ‘Karima‘ (17.09.)Michał Piątek
StoryEditortruskawki powtarzające

Truskawki plonują aż za dobrze. Brakuje rąk do zbioru

21.09.2026., 06:00h

W gospodarstwie rodzinnym państwa Janiaków tunelowa uprawa truskawek powtarzających owocowanie zajmuje 2 ha. Podstawą nasadzeń jest odmiana ‘Karima’, ale plantator stopniowo wprowadza także takie selekcje, jak ‘Hademar’ i ‘Florice’. Największym ograniczeniem rozwoju nie jest jednak technologia, lecz dostępność pracowników.

Karima pozostaje podstawą uprawy

W gospodarstwie dominuje obecnie ‘Karima’. W przyszłym sezonie będzie stanowiła około 50 proc. nasadzeń, a pozostałą część zajmą ‘Hademar’ i ‘Florice’. Karima występuje tu w kilku wariantach, między innymi jako sadzonka typu high chill i low chill.

High chill to standardowa, mrożona sadzonka frigo, która poddawana jest ok. 600 godzinon chłodu w szkółce. Po posadzeniu rośliny owocują w kilku wyraźnych rzutach, co pozwala uzyskać wyższy plon całkowity.

Inaczej zachowuje się sadzonka low chill. Ma za sobą zaledwie 100–150 godzin chłodu, a czasami praktycznie nie przechodzi tego procesu. Nie jest mrożona, lecz jedynie schładzana. Dzięki temu po posadzeniu zaczyna owocować bardziej równomiernie, bez wyraźnych przerw między rzutami.

– Low chill daje wypłaszczony profil zbiorów, ale niższy plon ogólny. Rekordów się z niej nie zbiera, jednak w okresach, gdy truskawek brakuje i ceny są wyższe, taki sposób produkcji może się dobrze zrekompensować. Ułatwia też planowanie pracy rwaczom i logistykę zbiorów i dostaw. Jak zawsze, coś za coś – wyjaśnia Dawid Janiak.

Wczesne sadzenie i rozłożone zbiory

Sadzonki ‘Karimy’ typu high chill zostały wysadzone na początku marca w tunelach solowych. Pierwsze owoce zebrano około 20 maja. Pozostałą ‘Karimę’ oraz ‘Hademara’ w wariancie low chill sadzono pod koniec marca i na początku kwietnia. Zbiory rozpoczęły się w tym przypadku na początku czerwca, czyli w terminie zbliżonym do standardowej produkcji.

W pierwszym rzucie (flush) ‘Karima’ posadzona z sadzonek typu tray dała około 900 g do 1 kg owoców z rośliny. ‘Hademar’, uprawiany z sadzonki jednokoronowej typu minitray, przyniósł w pierwszym rzucie około 300 g owoców z rośliny.

image

Nawa tunelu z truskawkami powtarzającymi owocowanie uprawianymi na rynnach

FOTO: Michał Piątek

Do 17 września plon z’ Karimy’ wynosił około 1,7 kg z rośliny. Z ‘Hademara’ oraz ‘Karimy’ w wariancie low chill zebrano około 1,25–1,3 kg w przeliczeniu na jedną roślinę.

Jak przyznaje plantator, wynik ‘Hademara’ mógłby być wyższy. Odmiana została zamówiona w ostatniej chwili i posadzona w miejscu przygotowanym pierwotnie dla ‘Karimy’. Wąskie rynny i nieprzystosowane do tej odmiany podpory spowodowały, że podczas drugiego rzutu część kwiatostanów się załamała. Zdaniem plantatora mogło to oznaczać stratę około 300 g owoców z rośliny.

Nie tylko odmiana, ale także dopasowanie technologii

Pożywka dla ‘Karimy’ i ‘Hademara’ przygotowywana jest na tej samej sekcji fertygacyjnej, jednak zmieniany jest stosunek składników z tanków A i B. W przypadku ‘Karimy’ stosuje się więcej tanku B, natomiast przy ‘Hademarze’ jego udział jest nieco mniejszy.

Powodem jest reakcja roślin na potas. Przy wyższym poziomie tego składnika ‘Hademar’ szybciej się starzeje i pogarsza się kondycja liści. Wymaga więc nieco innego podejścia do nawożenia.

Biologiczna ochrona sprawdza się w praktyce

Pod względem presji szkodników sezon był stosunkowo spokojny. Wcześniej problemem bywały zmieniki, które pojawiały się między innymi w związku z sąsiedztwem zaniedbanego sadu. Po uporządkowaniu terenu presja szkodnika wyraźnie się zmniejszyła.

Na początku sezonu wystąpiły niewielkie problemy z mszycami, a później lokalnie pojawiał się przędziorek. Gospodarstwo opiera jednak ochronę przede wszystkim na biologii. Wykorzystywane są między innymi dobroczynki, drapieżne pluskwiaki oraz złotooki.

Złotooki są szczególnie przydatne na początku sezonu, gdy temperatury są jeszcze niskie i nie wszystkie organizmy pożyteczne są wystarczająco aktywne. Larwy złotooków ograniczają między innymi populację pierwszych mszyc i wciornastków. W dalszej części sezonu stosowane są kolejne organizmy pożyteczne, dobierane do rodzaju zagrożenia.

Z chorób w tym roku większym problemem niż szara pleśń był mączniak. Znaczących strat powodowanych przez szarą pleśń nie odnotowano, co Dawid Janiak wiąże także z mniejszą podatnością ‘Karimy’ na tę chorobę.

Największym wyzwaniem pozostaje zbiór

Wysoki potencjał plonowania ‘Karimy’ okazał się jednocześnie dużym wyzwaniem organizacyjnym. Podczas drugiego rzutu w części tuneli nie udało się prowadzić regularnych zbiorów przez około półtora tygodnia. Liczba owoców była tak duża, że dostępna ekipa nie była w stanie zebrać całego plonu.

– Jeden stumetrowy rząd zbieraliśmy przez cały dzień. Gdyby udało się zebrać wszystko, wynik przekroczyłby prawdopodobnie 2 kg z rośliny – mówi plantator.

To właśnie brak pracowników ogranicza dziś możliwości gospodarstwa. Dawid Janiak nie planuje na razie zwiększania areału, mimo że przygotowane jest do tego wstępnie pół hektara po wykarczowanym sadzie. Inwestycja została odłożona, ponieważ większa powierzchnia mogłaby oznaczać pozostawianie kolejnych tuneli bez zbioru.

Gospodarstwo ma klientów na całą produkcję, własną linię pakującą oraz wyposażenie pozwalające przygotować owoce zgodnie z wymaganiami sieci handlowych w kraju i za granicą. Bez odpowiedniej liczby osób do pracy dalszy rozwój nie ma jednak ekonomicznego uzasadnienia.

image

Flowpack i etykieciarka - maszyny do przygotowywania truskawek do sprzedaży

FOTO: Michał Piątek

– Nie sztuką jest dobudować kolejne tunele, a później nie mieć kim zebrać owoców. Oczekiwałbym ze stronu rządu systemowych ułatwień dla osób spoza Polski, które chcą podjąć u nas pracę. Był czas, że przyjeżdżali tu pracownicy z Kolumbii bez wiz, ale chyba teraz to też już się skończyło – wyjaśnia Dawid Janiak.

Kierunek: zmiana odmian, niekoniecznie większy areał

Plantator nie planuje powrotu do tradycyjnej, wczesnej truskawki uprawianej w gruncie w tunelach. Praca przy uprawie rynnowej jest mniej obciążająca, a pracownicy nie chcą wracać do zbioru owoców z ziemi.

W przyszłości najważniejsza będzie więc zmiana struktury odmianowej. Areał prawdopodobnie pozostanie na obecnym poziomie, czyli około 2 ha, a ‘Karima’ i ‘Hademar’, który w przyszłym roku zajmie ok. 15% powyżej wskazanej powierzchni,  będzie stopniowo uzupełniana innymi odmianami, takimi jak ‘Florice’ i ‘Luce’. O tym, jak szybko gospodarstwo będzie się zmieniać, zdecydują przede wszystkim dostępność pracowników i rozwiązania systemowe ułatwiające ich zatrudnianie.

21. wrzesień 2026 06:02