W sezonie pełnym pogodowych anomalii i presji kosztowej coraz wyraźniej widać, że o sukcesie decyduje nie tylko plon, ale też elastyczność systemu uprawy. Z rozmowy z plantatorem Rafałem Popławskim wyłania się obraz gospodarstwa, które definitywnie odeszło od klasycznej produkcji „pod chmurką” na rzecz tuneli, sadzenia w rynnach i planowania zbiorów tak, by lepiej wykorzystywać okna rynkowe i czas pracowników. Praktyka stosowana w Raf Berry udowadnia przy okazji, że ‘Hademar’ może być nie tylko odmianą ilościową, ale też prawdziwie smaczną truskawką. Ale po kolei…
Zmiana systemu staje się faktem
W tym roku decydujący wpływ na dotychczasowy przebieg sezonu miała pogoda i organizacja pracy w poprzednim roku. Zbiory truskawek z odmiany ‘Flair’ zakończyły się mniej więcej na przełomie maja i czerwca, a zbiory ‘Hademara’ ruszyły koło 20 maja.
Dla plantatora był to sygnał, że dotychczasowy model wymaga korekty. Problemy z terminowym sadzeniem wczesnych truskawek odmiany ‘Flair’ w 2025 roku, zaowocowało słabszym ukorzenieniem i przebiegiem zimy (folie zostały na tunelach, więc było w nich zimno i sucho) pokazały, że konieczne są pewne modyfikacje.
Zamiast wracać do schematu sadzenia późnym latem, gospodarstwo zaczęło przesuwać ciężar w stronę sadzenia wiosennego i systemu pozwalającego szybciej wejść w plon bez ponoszenia nakładów na jesienne prace pielęgnacyjne. To rozwiązanie nie tylko lepiej wpisuje się w dostępność czasu, ale też daje większą kontrolę nad jakością roślin i terminem zbioru.
Satysfakcjonujące sadzenie wiosenne
Tegoroczna zima, klasyczna jak na polskie warunki, a więc z niskimi temperaturami do końca lutego, sprawiła, że zakładanie plantacji odmian ‘Magnum’ i ‘Fardao’ z sadzonek HWB rozpoczęto po 5 marca.
Efekt? Udało się uzyskać bardzo dobre wyrównanie roślin, bardzo wysoką zdrowotność a w efekcie obfity i dość wczesny plon. W dniu mojej wizyty w gospodarstwie zbierane były wciąż ostatnie owoce odmiany ‘Magnum’. Rośliny te będą przygotowywane do zimy, zimowane i odbędzie się z nich jeszcze jeden zbiór w sezonie 2027.
Plantator podkreśla, że taki krótki system produkcji, pomimo względnie wysokich kosztów zakupu sadzonek, w ogólnym rozrachunku wcale nie jest droższy, a pozwala w drugiej części lata i wczesną jesienią pracownikom skupiać się na zbiorach owoców.
Zakończony już sezon zbioru wczesnych truskawek uznaje za udany pomimo trudności opisanych wcześniej. Rośliny do zbiorów udało się w dużej mierze zregenerować, a drobne zniżki plonowania zrekompensowała cena sprzedaży owoców.
‘Hademar’ potrafi zaskoczyć smakiem
‘Hademar’ to odmiana powszechnie kojarzona z wysoką produktywnością, wydająca owoce trwałe w obrocie, dojeżdżające nawet na dalsze rynki, ale o niekoniecznie wybitnym smaku.
W gospodarstwie Rafała Popławskiego owoce tej selekcji, z której akurat powoli kończył się pierwszy wyrzut, wciąż smakowały absolutnie wybornie. Miałem okazję skosztować truskawek i przyznaję, że to mógł być najsmaczniejszy ‘Hademar’ jaki kiedykolwiek jadłem.
Zapytałem gospodarza o tajemnicę tak dobrego smaku. Odpowiedział, że nie ma tu żadnych cudownych recept. Ściśle przestrzega zaleceń prof. Zbigniewa Jarosza, Doradca Jagodowy, i deklaruje, że nawozy w oparciu o które realizowane jest żywienie roślin są zupełnie standardowe. Źródeł dobrego smaku jagód upatruje w przestrzeganiu reżimu agrotechnicznego – wszelkie zabiegi prowadzone są dokładnie wtedy, gdy jest to potrzebne, co wcale nie jest proste. Reagowanie na zmienne warunki i dostosowywanie praktyki ogrodniczej do wymagań roślin w realiach sezonu takiego jak 2026 wymaga dużo uwagi i czujności, a także przewidywania.
Koniec z produkcją „pod chmurką”
Jeszcze rok temu w gospodarstwie Rafała Popławskiego była kwatera z odmianą ‘Falco’ prowadzona w otwartym gruncie. Teraz jednak wszystkie truskawki i inne gatunki rosną już tylko w tunelach. Truskawka „spod chmurki”, zdaniem rozmówcy, jest zbyt ryzykowna: jeden ciężki, ulewny deszcz lub kilka dni z przelotnymi opadami potrafią zniszczyć efekt pracy. W tunelu ryzyko nadal istnieje, ale jest znacznie łatwiej kontrolowane.
To nie tylko kwestia ochrony owoców. To także sposób na uporządkowanie pracy, skrócenie drogi do jakości i zapewnienie bardziej przewidywalnego zbytu. W realiach zmian pogodowych tunel przestaje być luksusem, a staje się narzędziem koniecznym.
Za kilka dni, z uwagi na przebieg pogody, ilości truskawki z upraw polowych dostępne na rynku zostaną silnie ograniczone. Ceny truskawek z tuneli znów powędrują w górę, a ich właściciele będą mieć towar dzięki któremu będzie można spieniężyć tę rynkową zmianę, która wydaje się nieunikniona.
Nowy system uprawy truskawki
Nowością w gospodarstwie jest system uprawy truskawek odmiany ‘Falco’ i ‘Fardao’, a docelowo tylko tej drugiej, z sadzonek HWB i tray w długich doniczkach z kołnierzem wypełnionych substratem kokosowym. Sadzi się je w zagęszczeniu 10 roślin na mb pod koniec lata na podwójny, jesienno-wiosenny zbiór.
Jak informuje plantator, namiastka systemu szklarniowego w technologii tunelowej w pierwszej próbie dała bardzo dobry rezultat. Pierwszy zbiór przyniósł ok. 500 g z rośliny, drugi 700 g średnio.
Po owocowaniu na przełomie lata i jesieni, przed nadejściem zimy, koryta z roślinami z rynien zestawiane są na ziemię. Następnie okrywa się je agrowłókniną i obficie zrasza wodą. Ten system pozwolił na udaną zimowlę pomimo dość surowej zimy i zostanie na stałe wdrożony do praktyki w kolejnych sezonach u Rafała Popławskiego.
Nie tylko truskawka
W gospodarstwie obok truskawki rozwijają się też jeżyny i maliny. Młoda kwatera jeżyny prowadzona w systemie sterowanym ma zacząć owocowanie później, a zbiór planowany jest na końcówkę sierpnia, zaś starsze kwatery właśnie teraz wydają pierwsze owoce. Uprawia się tu selekcje takie jak ‘Sweet Royalla’ i ‘Loch Ness’. Plantator upatruje szans na wysokie stawki jeżyn z uwagi na wielką skalę wymarznięć roślin tego gatunku w kraju.
W Raf Berry rośnie także malina. Jej wątek rozwinę mocniej po kolejnej wizycie w tym gospodarstwie, na którą już się umówiłem.
