Podaż truskawek rośnie, ale zyski producentów niekoniecznie
Na świecie truskawek nie brakuje, jednak rynek coraz rzadziej nagradza samą skalę produkcji. Kluczowe stają się następujące pytania: czy owoce trafiają na rynek we właściwym momencie, w odpowiedniej jakości i w wolumenie, który da się sprzedać po opłacalnej cenie.
Kapryśna pogoda, rosnące koszty produkcji i logistyki, nierówna jakość oraz szybko zmieniające się okna handlowe sprawiają, że przewagę mają gospodarstwa dobrze zsynchronizowane z popytem.
Europa: lokalność działa, ale tylko przy jakości
W Europie Zachodniej widać, że ciągłość podaży ma coraz większe znaczenie. W Holandii rozwój odmian powtarzających owocowanie pomaga rozłożyć produkcję w czasie i ograniczyć zależność od krótkich szczytów sezonu. Problemem pozostają jednak wysokie koszty energii, które nie są równoważone przez wzrost cen.
Belgia korzysta na dobrym starcie lokalnego sezonu. Owoce z upraw bez doświetlania wchodzą na rynek przy stabilniejszych cenach, a konsumenci chętnie wybierają truskawki krajowe, zwłaszcza gdy import z Hiszpanii, Portugalii czy Maroka ma napotyka na problemy z jakością.
Wniosek jest prosty: lokalne pochodzenie nadal sprzedaje się dobrze, ale tylko wtedy, gdy idzie w parze z terminowością i powtarzalną jakością.
Południe Europy: nadpodaż i presja cenowa
Włochy zwiększają znaczenie południowych regionów, takich jak Kampania i Basilicata, ale rynek odczuwa presję cenową. Tanie truskawki z Hiszpanii obniżają notowania hurtowe, mimo że popyt konsumencki pozostaje solidny.
Hiszpania pokazuje z kolei, jak szybko sezon może przejść od niedoboru do nadmiaru. Silne opady, chłód i wiatr opóźniły kampanię i pogorszyły jakość, a gdy warunki się poprawiły, okno premium było już znacznie węższe. Efekt? Agresywne obniżki cen, miejscami poniżej kosztów produkcji.
Francja, Niemcy i Wielka Brytania: import nadal dyktuje warunki
We Francji wzrost podaży odmiany Gariguette zderza się z tanim importem z Hiszpanii. W Niemczech rynek nadal opiera się głównie na dostawach zagranicznych, a produkcja krajowa dopiero się rozpędza.
W Wielkiej Brytanii sezon rusza ostrożnie optymistycznie, ale wzrost kosztów transportu — m.in. przez napięcia geopolityczne — dodatkowo obniża marże w całym łańcuchu dostaw.
USA: duża podaż, słaby popyt
W Stanach Zjednoczonych problemem nie jest brak owoców, lecz zbyt duża podaż wobec popytu. Kalifornia notuje mocne zbiory, ale rynek — zwłaszcza organicznych truskawek — reaguje presją cenową. To ważny sygnał dla eksporterów: duży plon nie gwarantuje zysku, jeśli handel nie nadąża za wzrostem podaży.
Afryka Północna i Południowa: liczy się logistyka i stabilność
W RPA opóźnione nasadzenia po intensywnych opadach przesunęły pojawienie się lokalnego towaru, chwilowo poprawiając ceny. Eksporterzy mocno obserwują też kierunki bliskowschodnie, bo tamtejsza logistyka coraz częściej decyduje o wyniku sprzedaży.
Egipt zwiększył areał i w efekcie zmaga się z nadpodażą, wyższymi kosztami i nierówną jakością materiału nasadzeniowego. Część wysyłek świeżych truskawek trafiała na rynki Zatoki po cenach niższych od kosztów produkcji. W mrożeniu z kolei kluczowym problemem pozostaje powtarzalność jakości.
Maroko z kolei traci znaczenie w truskawce, głównie przez spadek konkurencyjności kosztowej wobec Egiptu. Mimo to ograniczona podaż i stabilny popyt pozwalają utrzymać satysfakcjonujące ceny.
Wnioski dla plantatorów jagodowych
Sezon 2026 na globalnym rynku truskawkowym jasno pokazuje, że w truskawkach nie wygrywa już tylko ten, kto produkuje najwięcej. Coraz większe znaczenie mają:
- właściwe okno podaży,
- wysoka i powtarzalna jakość,
- kontrola kosztów energii, pracy i transportu,
- elastyczność handlowa,
- dopasowanie odmiany do rynku.
