Truskawka deserowa – pogoda sprzyja plantatorom
- Gdy mowa o deserze, to tu pogoda gra, przynajmniej póki co, na naszą korzyść. Sezon jest późniejszy niż ubiegłoroczny o 7, może nawet 10 dni, ale również powinien być rozłożony w czasie. Najpierw truskawka szklarniowa, potem tunele, wreszcie grunt i powtarzająca – najlepiej bez okresowych kumulacji podaży. Ten scenariusz jest dość realny, a jeśli się ziści, ceny powinny być dobre – mówił prof. Zbigniew Jarosz, Doradca Jagodowy, podczas rozmowy jaką miałem okazję odbyć z nim na jednej z plantacji truskawek w okolicach Płońska.
Truskawka przemysłowa – nie powinno być źle
Poprosiłem także o opinię dotyczącą tzw. przemysłu. Tu doradca wykazał mniej optymizmu, ale i trudno się dziwić. Rynek ten jest zdecydowanie bardziej chimeryczny i nieprzewidywalny, nie zawsze jasnym jest to, co decyduje o cenach.
Prof. Jarosz przekonywał, że po polskich owocach skupionych do celów przetwórczych pozostało już właściwie wspomnienie, a plany zakupowe zakładów są porównywalne lub wyższe niż przed rokiem. W nowy sezon wchodzimy więc prawie bez zapasów, co zawsze jest dobrą wróżbą dla łatwości sprzedaży i kształtowania się cen.
- Kwestią otwartą pozostaje podaż z Egiptu. Nie wszystko zależy od nas, bo truskawka mrożona stała się towarem międzynarodowym. Wiadomo jednak, że pomimo znacznie niższych cen krajowy owoc też jest potrzebny przetwórcom i będą go kupować. Pytanie po ile. Na naszym rynku z kolei namieszać może jeszcze pogoda. Wystarczą tak naprawdę 3-4 dni z deszczem w czerwcu, by kompletnie zachwiać segmentem truskawki przemysłowej, a przecież przed nami przynajmniej jeszcze miesiąc czasu w którym wystąpić mogą przymrozki – mówił mi naukowiec.
Więcej na filmie
Co ważne, zgodził się stanąć przed kamerą i podzielił się swoimi przewidywaniami na temat nadchodzącego sezonu. Co cieszy, ogólny przekaz jest raczej pozytywny, zwłaszcza gdy mowa o owocach deserowych. Z resztą, zobaczcie sami:
