Holandia: rynek jak rollercoaster
Holenderscy handlowcy akcentują chimeryczność rynku malin. W ostatnich tygodniach był „prawdziwym rollercoasterem”. W marcu brakowało towaru z Maroka, a Hiszpania również oferowała niewielkie ilości. Ceny w kraju północnoafrykańskim wzrosły nawet do 17–18 euro/kg. Pod koniec marca sytuacja zaczęła się poprawiać, ale na początku kwietnia większe wolumeny z Maroka i Hiszpanii szybko sprowadziły ceny w dół.
W kolejnych tygodniach podaż z północnego i południowego Maroka utrzymywała się na wystarczającym poziomie, choć pojawiały się problemy jakościowe związane z opóźnieniami na granicy z Hiszpanią w Algeciras. Obecnie południe Maroka jest już niemal po sezonie, a północ notuje ostatni niewielki szczyt. Hiszpania znów zwiększa dostawy, dlatego rynek ponownie oferuje niższe ceny. Handlowcy podkreślają, że kluczowe będą promocje, które pomogą upłynnić towar.
Włochy: braki pracowników ograniczają uprawę
We Włoszech dostępność malin jest ograniczona, a ceny pozostają wysokie. Jak podaje dyrektor sprzedaży dużej spółdzielni z południa kraju, zwłaszcza z Sycylii, ostatnie tygodnie przyniosły bardzo dobrą jakość i plon z hektara. Sezon sycylijski jednak już się zakończył.
Największym problemem pozostaje spadek liczby producentów zainteresowanych uprawą malin. Główną barierą są niedobory pracowników. Maliny wymagają codziennych zbiorów, czasem nawet dwa razy dziennie, co oznacza duże zapotrzebowanie na siłę roboczą nawet przy niewielkich areałach. W całym sezonie ceny producenta utrzymywały się powyżej 15 euro/kg.
Francja: import pomaga rozpocząć sezon
Francuski sezon malin startuje w korzystnych realiach importowych. Problemy z marokańskim towarem ograniczyły zainteresowanie odbiorców tym kierunkiem. Jednocześnie maliny z Portugalii osiągają wysokie ceny przy pewnej relatywnej słabości dostaw z Hiszpanii. To wszystko sprzyja lepszemu wejściu na rynek owocom francuskim.
Mimo to Francja nadal w ogromnym stopniu opiera się na imporcie — około 85% malin spożywanych w kraju pochodzi z zagranicy. Dodatkowym problemem jest to, że szczyt konsumpcji przypada na maj, a więc dokładnie wtedy, gdy import jest najwyższy, a nie wtedy, gdy krajowa produkcja osiąga najlepsze wyniki. Taka struktura sprzedaży zwiększa presję konkurencyjną na lokalnych plantatorów.
Na 2026 rok prognozuje się też spadek wolumenu francuskiej produkcji, bo jeden z dużych podmiotów nie odnowił nasadzeń. Rozwój areału malin we Francji pozostaje powolny, ponieważ jest to uprawa bardzo pracochłonna i wymagająca długoterminowych decyzji.
Niemcy i Austria: spadek podaży z Półwyspu Iberyjskiego wzmacnia ceny
W Niemczech niższa podaż malin z Półwyspu Iberyjskiego w 18. tygodniu roku, połączona ze wzrostem popytu, ponownie przełożyła się na wyższe ceny owoców. W austriackim handlu detalicznym ceny malin z Maroka i Hiszpanii wynoszą obecnie około 16 euro/kg.
Jednocześnie zbliża się start krajowych zbiorów. W regionie Ortenau pierwsze tunele z malinami z tegorocznego sezonu mają zacząć dostarczać owoce na rynek w ciągu najbliższych dni.
Hiszpania: pogoda zakłóca regularność podaży
Sezon malin 2025/2026 w Hiszpanii przebiega pod znakiem nierównomiernej produkcji, spowodowanej niekorzystną pogodą. Mimo to ceny w skupie utrzymują się na wysokim poziomie. Choć marzec i kwiecień przyniosły słabszą sprzedaż, wiosenny szczyt podaży w maju dał dobre plony i stabilne ceny, wyższe od średnich z poprzednich sezonów.
Źródło: Freshplaza.com
