Błąd 1: Zakładanie plantacji bez dokładnego policzenia kosztów i scenariuszy cenowych
Wciąż zbyt wiele nowych nasadzeń powstaje „na fali mody” lub na podstawie informacji zasłyszanych od sąsiadów. Brakuje twardego arkusza kalkulacyjnego, w którym uwzględniono realne koszty założenia plantacji, obsługi w pierwszych latach oraz trzy scenariusze cenowe: dobry, średni i słaby sezon.
Dotyczy to szczególnie borówki wysokiej, gdzie inwestycje w infrastrukturę są bardzo wysokie, a zwrot rozłożony na lata. Niepokój budzi także nagły wzrost powierzchni nasadzeń truskawek po korzystnym sezonie 2025. Bez rzetelnej i chłodnej analizy plantatorzy często przeceniają możliwy zysk z hektara i nie doszacowują skali ryzyka, co prowadzi do szybkiej utraty płynności finansowej.
Czytaj także:
Błąd 2: Niewłaściwy dobór technologii do skali gospodarstwa i lokalizacji
Uprawa w tunelach, wysokointensywne systemy fertygacji czy bardzo wczesne nasadzenia mogą być świetnym narzędziem do poprawy wyniku, ale tylko tam, gdzie skala gospodarstwa, dostęp do wody, struktura gleby i lokalny klimat rzeczywiście to uzasadniają. Zbyt często widoczne są sytuacje, w których technologia jest „kopią” cudzego rozwiązania, przeniesioną bezrefleksyjnie na zupełnie inne warunki.
Tunel na nieodpowiednim stanowisku, intensywna malina bez stabilnego źródła wody czy borówka na źle przygotowanym, niedokwaszonym podłożu prowadzą nie tylko do niższych plonów, ale też do gwałtownego i nieplanowanego wzrostu kosztów ochrony i nawożenia. W efekcie koszt wytworzenia kilograma owoców rośnie tak mocno, że nawet dobre ceny rynkowe nie gwarantują zadowalającej marży.
Błąd 3: Ignorowanie znaczenia jakości owoców i łańcucha chłodniczego
W miarę jak rynek świeżych owoców jagodowych w Polsce dojrzewa, a eksport nabiera znaczenia, coraz wyraźniej widać, że to nie tylko ilość, ale przede wszystkim jakość decyduje o opłacalności. Owoce truskawki, maliny czy borówki bezpośrednio z pola mogą wyglądać obiecująco, ale brak szybkiego chłodzenia, niedostosowane opakowania lub zbyt długi transport w niewłaściwych warunkach powodują gwałtowne pogorszenie jakości. To z kolei skutkuje obniżeniem ceny, większym udziałem odrzutu i utratą zaufania odbiorców.
Czytaj także:
Nawet najlepsza odmiana i wysokie plony tracą sens, jeśli owoce nie dotrą do klienta w odpowiednim stanie. W 2026 roku to właśnie inwestycje w chłodnie, pre-cooling oraz dopasowane opakowania coraz częściej zdecydują o tym, czy gospodarstwo utrzyma się w segmencie lepiej płatnego rynku świeżego.
Błąd 4: Słaba organizacja zbioru i brak strategii sprzedaży przed sezonem
Wielu plantatorów wciąż wchodzi w sezon z nastawieniem „najpierw wyprodukujemy, potem zobaczymy, komu sprzedamy”. Tymczasem przy rosnących kosztach pracy i kurczącym się rynku pracowników sezonowych chaotyczna organizacja zbioru staje się jednym z największych źródeł strat. Opóźnione zbiory, brak wystarczającej liczby rąk do pracy w kluczowych dniach, brak planu, które partie owoców kierować na rynek świeży, a które do przetwórstwa – wszystko to bezpośrednio obniża przychód z hektara.
Czytaj także:
Równie poważnym błędem jest rozpoczynanie poszukiwań odbiorców dopiero w środku sezonu. Brak wcześniejszych umów, ustalonych standardów jakości i jasnych zasad rozliczeń sprawia, że plantator staje się zakładnikiem sytuacji rynkowej w najbardziej newralgicznym momencie, często sprzedając owoce znacznie poniżej potencjalnych możliwości.
Błąd 5: Brak systematycznego monitoringu kosztów i wyników dla każdego gatunku
Wielogatunkowe gospodarstwa jagodowe coraz częściej funkcjonują jak małe przedsiębiorstwa, ale nadal rzadko prowadzą szczegółową rachunkowość dla poszczególnych gatunków i kwater. Brak rozdzielenia kosztów i przychodów na truskawkę, borówkę czy malinę powoduje, że decyzje o rozbudowie lub likwidacji plantacji opierają się na intuicji, a nie na liczbach. Dotyczy to jednak także analizowania potencjału generowania przychodu poszczególnych kwater w silnie wyspecjalizowanych gosodarstwach.
W praktyce może to oznaczać utrzymywanie przez lata nierentownych kwater z przyzwyczajenia lub pozostawianie zbyt małej powierzchni tym gatunkom, które generują najlepszą marżę. Bez corocznej analizy kosztu wyprodukowania kilograma owoców i porównania go z uzyskanymi cenami trudno mówić o świadomym zarządzaniu opłacalnością. W 2026 roku, przy dynamicznie zmieniających się cenach i kosztach, brak takiego monitoringu może okazać się jednym z najpoważniejszych błędów strategicznych.
Jak ograniczyć ryzyko i poprawić opłacalność plantacji jagodowej w 2026 roku?
Żaden z opisanych błędów nie wynika wyłącznie z „pecha” – pomijam w zestawieniu zupełnie np. czynniki pogodowe. Wpływ wymienionych „niedociągnięć” można ograniczyć dzięki lepszemu planowaniu, większej dyscyplinie w liczeniu kosztów oraz wcześniejszemu budowaniu relacji z odbiorcami.
Kluczowe znaczenie ma dopasowanie technologii do skali i możliwości konkretnego gospodarstwa, a także konsekwentne inwestowanie w jakość owoców i infrastrukturę, która tę jakość chroni. W warunkach polskiego rynku 2026 roku przewagę zyskają ci plantatorzy, którzy łączą wiedzę agronomiczną z myśleniem biznesowym. To właśnie oni najskuteczniej unikają kosztownych błędów i potrafią zamienić potencjał truskawki, borówki czy maliny w realny, stabilny zysk z hektara.
