
Maliny, truskawki i borówki z Ukrainy wjadą do Polski bez zgłoszenia do SENT
W Rządowym Centrum Legislacji opublikowano projekt nowelizacji rozporządzenia Ministra Finansów i Gospodarki w sprawie towarów, których przewóz jest objęty systemem monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi. Projekt przewiduje likwidacje obowiązku zgłaszania niektórych produktów rolnych do systemu SENT, czyli elektronicznego systemu do monitorowania i rejestracji przewozu towarów wrażliwych.
Czytaj także:
Na podstawie rekomendacji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi (MRiRW) proponuje się uchylić obowiązek zgłaszania do rejestru SENT wybranych produktów rolnych - towary wymienione w odpowiednich kodach CN, które zostały wskazane przez MRiRW. W ocenie MRiRW - względem przedmiotowych towarów ustała potrzeba monitorowania przewozu w systemie SENT. W związku z powyższym konieczna jest zmiana rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 25 kwietnia 2022 r. w sprawie towarów, których przewóz jest objęty systemem monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi – można wyczytać w uzasadnieniu do projektu.
W czyim interesie działa MRiRW?
Wedle projektowanych zmian prawnych do systemu SENT nie będzie już trzeba zgłaszać transportów świeżych malin, truskawek, porzeczek czarnych, żurawiny, borówki czy jagody czarnej, których waga przekracza 3 tony, a także innych owoców o wadze większej niż 0,5 tony.
W ocenie MRiRW, cel wprowadzenia ww. grupy towarów do systemu SENT został osiągnięty. Ponadto, polscy producenci rolni pozytywnie przyjęli informację, że import i przepływ przez Polskę najbardziej wrażliwych produktów rolnych jest monitorowany, również w ramach systemu SENT. Biorąc pod uwagę aktualną sytuację na rynku rolnym, MRiRW zaproponowało wyłączenie z obowiązku zgłoszenia do rejestru SENT przedmiotowych produktów rolnych.
Czytaj także:
W rzeczywistości trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że proponowane zmiany to wyciągnięcie ręki w stronę przetwórców. W bieżącym sezonie niektóre owoce przemysłowe są droższe niż zazwyczaj, więc usuwa się bariery w dostępie zagranicznego surowca do polskiego rynku.
Tłumaczenie ministerstwa, że rolnicy dobrze przyjęli monitorowanie importu i przepływu przez Polskę najbardziej wrażliwych produktów rolnych i dlatego wyłączamy z niego owoce jest, delikatnie ujmując - nielogiczne, a mówiąc wprost - idiotyczne.