Pogoda rozdała karty
O przebiegu bieżącego sezonu truskawkowego zadecydowała pogoda. Przymrozki, zwłaszcza te z końca kwietnia, w dużym stopniu opóźniły i ograniczyły plonowanie kwater prowadzonych pod perforowaną folią. Były stanowiska, na których uszkodzenia kwiatów były niemal całkowite, a w zasadzie nigdzie nie były mniejsze niż 20 procent.
Truskawka tunelowa pojawiła się w tym sezonie w standardowym terminie, czyli około 5–7 dni później niż w 2025 roku, który był bardzo wczesny. W efekcie wielu plantatorów rozpoczęło zbiory towarowych ilości już po długim weekendzie majowym, który w handlu potrafi wprowadzać duże zakłócenia.
Tunele dają zarobić
Każdy plantator zna własne koszty i specyfikę gospodarstwa, która zawsze jest nieco inna. Jeśli jednak miałbym doszukiwać się pewnych wspólnych cech i zależności, to ważne jest, by większość, a przynajmniej połowę, towaru z tuneli sprzedać, zanim na rynek trafią większe ilości truskawek spod płaskich osłon.
Początek takich dostaw zawsze wiązał się z dość gwałtownym wzrostem podaży i spadkiem cen. Przypadał właśnie na ten okres roku. Zazwyczaj był to 16–18 maja. Tym razem jest jednak inaczej. Truskawka wciąż trzyma cenę i nie ma informacji, by transakcje za krajowy owoc w hurcie były do dziś zawierane poniżej 20 zł/kg. Przyzwoity towar znajduje kupców na ogół po 25–27 zł/kg, a supermarkety kupują nieco poniżej 20 zł/kg. W detalu truskawki wciąż utrzymują cenę na poziomie powyżej 30 zł.
