Co najmniej 10-15% borówek mniej
Sezon 2026 był szybki. W wielu gospodarstwach, gdzie w poprzednich latach zbiory trwały do końca sierpnia już teraz trwają prace pozbiorcze, a na krzewach nie ma żadnych owoców.
- U nas przymrozki w końcu kwietnia zrobiły swoje. Mam takie kwatery, gdzie zbiory były symboliczne. Niby niewielkie zagłębienia w terenie a wpływ na ilość owoców bardzo wyraźny. Spodziewałem się zbiorów na poziomie 120 t w bieżącym sezonie, a pozyskaliśmy 40 t, czyli połowę tego co w 2025 roku – mówi Kamil Doliński.
Podobnie, choć może nie aż tak źle wygląda sytuacja w gospodarstwach, które dostarczały mu owoce. W najlepszych przypadkach spadek produktywności spowodowany głównie pogodą wynosił 10-15%, ale średnio było to 30-40%.
Na rynek trafi borówka z chłodni?
Tąpnięcie cen w skupie w lipcu sprawiło, że część osób decydowała się na rwanie borówek i chłodzenie ich w oczekiwaniu na polepszenie koniunktury. Aktualnie na rynku stawki faktycznie zaczynają się odbijać, ale magazynowanie obarczone było w tym roku sporym ryzykiem.
- Przechodziły przez kraj fale upałów. Owoce rwane w takich warunkach, zwłaszcza te, gdzie popełniono pewne błędy w nawożeniu, nie przechowują się dobrze. Magazynowanie borówki jest możliwe, ale wcale nie jest proste. Sam nie zdecydowałem się na taki krok – informuje plantator i przedsiębiorca.
Dla owoców odmiany ‘Valor’ znalazł kanał zbytu na zewnętrznym rynku w stawkach, które były zadowalające. Z kolei ‘Cargo’ rozczarowało ilością. Silnie porażone kwietniowym mrozem krzewy okazały się nieproduktywne – z powierzchni ok. 1,5 ha zebrano tu zaledwie ok. 700 kg jagód.
Czy rynek „zaborówkował się”?
Borówka przez wiele lat w przeszłości tym plantatorom, którzy potrafili ją uprawiać, zapewniała wysoką marżowość prowadzenia plantacji. Obecnie jednak wygląda na to, że dobra koniunktura na owoce to już przeszłość.
Nie chodzi nawet o potencjał naszego rynku. Wiele razy słyszeliśmy o tym, że „gdy te wszystkie tysiące hektarów wejdą w pełnię owocowania, to utopimy się w polskiej borówce”. Bieżący sezon pokazuje coś zupełnie innego – pomimo niewielkiej krajowej produkcji, ceny skupu przez długie okresy i tak pozostawały niskie. Borówka to owoc globalny, który produkować można w krajach o znacznie tańszej sile roboczej niż u nas, o mniejszej liczbie restrykcji i w warunkach znacznie większej wolności w zakresie korzystania chociażby z ś.o.r. czy wody.
Niegdyś uprawa borówki na tle innych jagodowych sprawiała wrażenie bardzo atrakcyjnej działalności. Dziś to po prostu ciężka praca i jeśli ktoś chce wejść w ten biznes, to najpierw polecałbym jednak rzetelną analizę finansową, aby uniknąć późniejszych rozczarowań.
