Prof. Zbigniew Jarosz, Albert Zwierzyński, obaj Doradca JagodowyMichał Piątek
StoryEditortechnologia uprawy

Truskawki na płask czy na zagonach? Ta decyzja może przesądzić o wyniku całej plantacji

27.09.2026., 06:00h

Czy rezygnacja z podwyższonych zagonów oznacza krok wstecz? Niekoniecznie. W określonych warunkach uprawa truskawek na płask może być racjonalnym wyborem, choć wymaga większej systematyczności i stałej kontroli plantacji. Wymaga podjęcia ważnych decyzji w gospodarstwie, oraz konsekwencji.

Spór ekspertów, wnioski dla plantatorów.

Na plantacji odmiany ‘Verdi’ w gospodarstwie państwa Glinków, w Gminie Chynów na Mazowszu, założono nową kwaterę tradycyjną metodą. Mimo dostępu do sprzętu umożliwiającego formowanie zagonów zdecydowano się na sadzenie na płask, z wykorzystaniem zwykłej sadzarki i nawodnienia kroplowego.

O właściwościach tego rozwiązania dyskutowali zażarcie dr hab. Zbigniew Jarosz i Albert Zwierzyński, obaj z firmy Doradca Jagodowy. Pierwszy zachwalał jego zalety, drugi wskazywał na mankamenty, ograniczenia i ryzyko związane z taką technologią. Zestawienie obu stanowisk pokazuje, że wybór systemu uprawy powinien wynikać z warunków gospodarstwa, gleby, dostępnego sprzętu i organizacji pracy. Poniżej najważniejsze informacje ze spornej rozmowy, jaką odbyli przy okazji demonstracji maszyny do usuwania rozłogów prezentowanej na sąsiedniej plantacji, z zagonami wyścielonymi folią.

Dlaczego plantatorzy ponownie rozważają uprawę truskawek na płask?

Przez wiele lat podwyższone zagony uchodziły za standard nowoczesnej produkcji truskawek. Podczas konferencji i spotkań branżowych omawiano przede wszystkim uprawę jedno- i dwurzędową, czarną, rzadziej też białą folię, agrowłókninę oraz linie kroplujące umieszczane pod ściółką.

Zagony pozwalają przyspieszyć wegetację, ograniczyć zachwaszczenie i uporządkować plantację. Są jednak rozwiązaniem nakładochłonnym. Wymagają odpowiedniej jakości sadzonek, dodatkowego sprzętu, pracy przy usuwaniu rozłogów oraz większej uwagi podczas zimowania roślin.

Uprawa na płask eliminuje część tych wydatków, ale przenosi ciężar zarządzania na regularne odchwaszczanie i pielęgnację plantacji, aby regularnie i systematycznie kontrolować wyrastanie chwastów. System na płask to większy nakład na prace i zabiegi oraz na wynagrodzenie dla pracowników wykonujących ową pracę.

Mniej pustych miejsc po wypadach sadzonek przy uprawie truskawki na płask.

Jednym z argumentów przemawiających za uprawą na płask jest możliwość częściowego uzupełniania ubytków przez rośliny wyrastające z rozłogów. Na zagonie każda sadzonka znajduje się w osobnym otworze w ściółce. Jeżeli się nie przyjmie lub zamiera, pozostaje po niej puste miejsce. Przy słabej jakości materiału nasadzeniowego albo zmęczonej glebie liczba takich luk może być bardzo duża — w skrajnych przypadkach sięgać nawet 40% plantacji.

Na płaskiej powierzchni roślina mateczna może zostać zastąpiona przez ukorzenione rośliny „córki”. W ten sposób rząd częściowo się zagęszcza i zachowuje zdolność do wydawania plonu.

Nie oznacza to jednak, że rośliny z rozłogów są równoważne dobrze rozwiniętym sadzonkom. Zwykle są młodsze, słabiej ukorzenione i mniej wyrównane. Mogą później kwitnąć, wydawać drobniejsze owoce i dojrzewać nierównomiernie. Zbyt gęsty łan pogarsza również przewiewność, zwiększając ryzyko szarej pleśni i utrudniając dokładne wykonanie zabiegów ochronnych.

Rozłogi można więc traktować jako zabezpieczenie przed skutkami wypadów, a nie jako podstawę planowania obsady.

Jak ocenić skalę wypadów?

Pierwszą kontrolę warto przeprowadzić po około dwóch–trzech tygodniach od sadzenia. Zamiast oceniać całą kwaterę „na oko”, należy policzyć rośliny na kilku wybranych odcinkach rzędów.

Przy niewielkich ubytkach na plantacji prowadzonej na płask można pozwolić, aby rząd został uzupełniony przez rozłogi. Jeśli wypad jest większy, dosadzanie ma sens tylko wtedy, gdy nowe rośliny zdążą się ukorzenić i wytworzyć odpowiednią rozetę przed rozpoczęciem inicjacji pąków kwiatowych. Przy sadzeniu późnym latem decyzję trzeba podjąć bardzo szybko.

Chwasty — największe wyzwanie w systemie bez ściółki

Najpoważniejszą wadą uprawy na płask jest brak fizycznej bariery ograniczającej wzrost chwastów. W technologii zagonowej folia lub agrowłóknina chronią przestrzeń wokół roślin. Zwalczanie chwastów koncentruje się głównie na międzyrzędziach.

image

Plantacja truskawek Sławomiry i Andrzeja Glinków

FOTO: Michał Piątek

Na płaskiej plantacji chwasty mogą pojawiać się na całej powierzchni, również bezpośrednio przy roślinach. Oznacza to konieczność częstego wykonywania zabiegów mechanicznych.

Czysta plantacja wymaga regularnego wjazdu pielnika. W omawianym gospodarstwie przejazdy wykonywane są mniej więcej raz w tygodniu. Płytkie wzruszanie gleby pozwala niszczyć chwasty, zanim dobrze się ukorzenią i rozwiną.

Bez takiej systematyczności utrzymanie plantacji w dobrym stanie jest znacznie trudniejsze. Pielnik powinien pracować wtedy, gdy chwasty znajdują się w fazie liścieni lub mają pierwszą parę liści. Na tym etapie wystarczy poruszyć wierzchnią warstwę gleby i doprowadzić do przesuszenia młodych siewek chwastów. Większe chwasty wymagają głębszej pracy narzędzia. Przy truskawkach może to prowadzić do uszkodzenia korzeni, które znajdują się właśnie w płytkiej warstwie podłoża.

Najważniejsze zasady to:

  • praca na niewielkiej głębokości, zwykle kilku centymetrów,
  • zachowanie bezpiecznej odległości od rzędów,
  • zaakceptowanie wąskiego pasa, który w razie potrzeby trzeba skorygować ręcznie,
  • regularność przejazdów dostosowana do tempa pojawiania się chwastów.

W okresie intensywnych wschodów chwastów nawet dwutygodniowa lub trzytygodniowa przerwa może spowodować utratę kontroli nad zachwaszczeniem.

Mechaniczne odchwaszczanie nie rozwiąże każdego problemu

Pielnik dobrze radzi sobie z chwastami jednorocznymi wyrastającymi z nasion. Nie powinien być natomiast podstawową metodą zwalczania gatunków wieloletnich, takich jak perz, ostrożeń polny czy mlecz. Rozdrabnianie ich rozłogów i korzeni może przyczynić się do dalszego rozprzestrzeniania. Dlatego chwasty wieloletnie należy skutecznie ograniczyć jeszcze przed założeniem plantacji, na etapie przygotowania stanowiska pod nowe nasadzenia i uprawy przedplonu.

W roku sadzenia możliwości stosowania herbicydów są ograniczone. Na plantacji prowadzonej na płask dodatkowym problemem jest brak ściółki, która mogłaby częściowo chronić rośliny przed przypadkowym kontaktem z preparatem.

Rozłogi mogą być wadą albo naturalnym elementem systemu

W uprawie zagonowej rozłogi często stają się dodatkowym problemem organizacyjnym i finansowym. Ich usuwanie może wymagać:

  • pracy ręcznej,
  • kilkukrotnych przejazdów w sezonie,
  • zastosowania specjalnej obcinarki,
  • chemicznego ograniczania ich wzrostu przy wykorzystaniu odpowiednich herbicydów nanoszonych belką wyposażoną w specjalne osłony

Na plantacji prowadzonej na płask rozłogi wpisują się w naturalny sposób prowadzenia uprawy. Pielnik, który usuwa chwasty w międzyrzędziach, jednocześnie ogranicza rozrastanie się rozłogów poza rzędami. Jeden przejazd pozwala więc wykonać dwie prace.

image

Maszynowe usuwanie rozłogów na plantacji truskawek prowadzonych na zagonach wyścielanych folią

FOTO: Michał Piątek

To rozwiązanie działa jednak wyłącznie przy regularnej pielęgnacji. Pominięcie kolejnych przejazdów oznacza jednocześnie wzrost zachwaszczenia i niekontrolowane rozrastanie się rozłogów.

Podwyższone zagony -ściółkowane czarnym materiałem  przyspieszają start roślin na wiosnę

Podwyższony zagon został wprowadzony m.in. po to, aby zmienić warunki termiczne w strefie korzeniowej. Gleba wyniesiona kilkanaście centymetrów ponad poziom pola szybciej się nagrzewa wiosną. Czarna ściółka pochłania promieniowanie słoneczne i ogranicza parowanie. W rezultacie rośliny mogą wcześniej rozpocząć wegetację, zakwitnąć, wcześniejszy staje się zbiór owoców. A przecież w produkcji nastawionej na bardzo wczesny owoc różnica kilku dni może mieć duże znaczenie dla ceny i pozycji gospodarstwa na rynku.

Uprawa na płask nie zapewnia takiego efektu. Jeżeli plantator sprzedaje owoce przede wszystkim na początku sezonu, rezygnacja z zagonów może oznaczać utratę przewagi. Jeżeli natomiast produkcja przypada na szczyt sezonu albo jest kierowana do przetwórstwa, znaczenie wcześniejszego startu jest mniejsze.

Zagon może zwiększać ryzyko uszkodzeń zimowych

Rozwiązanie, które przyspiesza ogrzewanie gleby wiosną, może jednocześnie zwiększać uszkodzenia korony i korzeni w czasie zimy. Wyniesiona bryła podłoża traci ciepło nie tylko przez górną powierzchnię, ale także przez boczne ściany. Problem jest szczególnie istotny na glebach lekkich i piaszczystych, które mają małą pojemność wodną oraz cieplną.

Dodatkowym zagrożeniem jest słabsze utrzymywanie się śniegu. Na grzbiecie zagonu śnieg może być wywiewany do międzyrzędzi, gdzie nie zapewnia roślinom odpowiedniej izolacji. Na płaskiej powierzchni okrywa śnieżna zwykle rozkłada się bardziej równomiernie.

Przy mroźnych zimach bez trwałej pokrywy śnieżnej różnica między obiema technologiami może być bardzo wyraźna, lecz to zawsze będzie zależeć od stanowiska, ukształtowania terenu, warunków pogodowych które panują w danym miejscu, odmian i nawożenia oraz kilku innych jeszcze istotnych czynników.  Na lekkich glebach zimowe okrywanie plantacji agrowłókniną może stać się stałym elementem technologii, a nie jedynie awaryjnym zabezpieczeniem. Nie mniej jednak okrywanie na zimę truskawek czy to na płask czy na zagonach przy pomocy agrowłókniny P-23 a nawet dwóch jej wartsw, jednej na drugiej, dziś i tak jest już absolutnym standardem.

Gryzonie chętnie wykorzystują ściółkowane zagony

Podwyższony zagon przykryty ściółką tworzy dla myszy i nornic dogodne środowisko: jest tam ciepło, sucho i bezpiecznie. Korytarze znajdujące się pod folią lub agrowłókniną trudno zauważyć na wczesnym etapie.

Pierwszym sygnałem problemu może być więdnięcie roślin mimo prawidłowego nawodnienia. W takim momencie system korzeniowy bywa już częściowo uszkodzony.

Na plantacji prowadzonej na płask regularne wzruszanie gleby niszczy korytarze gryzoni i może ograniczać ich aktywność.

Niezależnie od technologii warto:

  • utrzymywać niską murawę w międzyrzędziach,
  • kosić obrzeża kwatery,
  • usuwać zarośla i nieskoszone pasy,
  • ustawiać tyczki dla ptaków drapieżnych,
  • kontrolować plantację późną jesienią i wczesną wiosną.
  • Nawadnianie kroplowe pozostaje niezbędne

Rezygnacja z zagonów nie oznacza powrotu do uprawy całkowicie zależnej od opadów. Na lekkiej, piaszczystej glebie nawadnianie kroplowe jest konieczne w obu systemach.

Woda jest potrzebna nie tylko do prawidłowego rozwoju roślin po posadzeniu. Wpływa również na tworzenie pąków kwiatowych, przebieg kwitnienia i jakość owoców. Wraz z wodą dostarczane są składniki odpowiadające między innymi za jędrność, takie jak wapń, krzem i potas, mikroelemnty.

W uprawie na płask awaria linii jest zwykle łatwiejsza do zauważenia i szybsza do usunięcia. Jeśli przewód znajduje się pod ściółką, problem może zostać wykryty dopiero po wystąpieniu objawów niedoboru wody.

Opóźniona diagnoza wpływa także na fertygację. Nierównomierne podawanie wody oznacza nierównomierne dostarczanie nawozów — część roślin może być niedożywiona, a inna otrzymywać zbyt dużą dawkę składników.

Z drugiej strony linia leżąca na powierzchni jest bardziej narażona na promieniowanie UV i uszkodzenia mechaniczne podczas pracy pielnika. Konieczne jest więc odpowiednie prowadzenie przewodów oraz precyzyjne ustawienie sekcji roboczych.

Jak podlewać truskawki na piasku?

Gleby piaszczyste szybko tracą wodę. Dlatego nie sprawdza się strategia polegająca na rzadkim podawaniu bardzo dużych dawek. Nadmiar wody może przemieścić się poniżej strefy korzeniowej, wypłukując azot i potas. Jednocześnie rośliny mogą nadal cierpieć z powodu niedoboru wilgoci.

Lepszym rozwiązaniem są:

  • krótkie i częste cykle nawadniania,
  • dostosowywanie dawek do aktualnych warunków,
  • kontrolowanie wilgotności na głębokości od 0 do 20 cm,
  • wykorzystanie tensjometrów lub czujników wilgotności,
  • pomiary prowadzone w kilku punktach kwatery.
image

plantacja na płask, uprawa truskawek

FOTO: Michał Piątek

Na piasku ocena wilgotności wyłącznie na podstawie wyglądu gleby często prowadzi do błędnych decyzji.

Jesień w roku sadzenia decyduje o przyszłorocznym plonie

Plantacja założona pod koniec lipca nie powinna być oceniana przez pryzmat plonu w roku posadzenia. Jej najważniejszym zadaniem jest wybudowanie silnego systemu korzeniowego i dobrze rozwiniętej korony. Do końca września rośliny powinny osiągnąć kondycję pozwalającą na prawidłową inicjację pąków kwiatowych. Proces ten jest związany ze skracającym się dniem i obniżającą się temperaturą. Liczba pąków zawiązanych jesienią wyznacza potencjał plonowania w kolejnym sezonie. Wiosną nie można już w pełni nadrobić zaniedbań z okresu jesiennego.

W drugiej połowie września należy stopniowo przesuwać akcent w fertygacji z azotu na fosfor i potas. Warto również zadbać o wapń i krzem, które wspierają wytrzymałość tkanek przed zimą. Kluczowe pozostaje utrzymanie stabilnej wilgotności podłoża. Zbyt duża dawka azotu może opóźnić przygotowanie roślin do spoczynku, ponieważ podtrzymuje intensywny wzrost wegetatywny.

Niższy koszt założenia nie oznacza automatycznie tańszej produkcji

Uprawa na płask jest tańsza na początku. Nie wymaga:

  • formowania podwyższonych zagonów,
  • zakupu folii lub agrowłókniny,
  • sadzenia w przygotowane otwory,

wykorzystania specjalistycznej sadzarki do zagonów.

Koszty należy jednak analizować w całym cyklu życia plantacji. W systemie na płask trzeba uwzględnić cotygodniowe przejazdy pielnikiem, paliwo, czas pracy ciągnika, robociznę i zużycie sprzętu.

Dodatkowe obciążenia to większe ryzyko uszkodzenia linii kroplujących oraz możliwość utraty premii za wczesny zbiór.

W technologii zagonowej należy natomiast uwzględnić koszty:

  • usuwania rozłogów,
  • zimowego okrywania plantacji,
  • wymiany lub naprawy ściółki,
  • utrzymywania pustych miejsc po wypadach sadzonek.

Najważniejszym punktem kalkulacji pozostaje jednak plon. Przy wyniku rzędu 30 ton z hektara różnice w kosztach założenia plantacji mogą mieć mniejsze znaczenie niż możliwość osiągania takiego rezultatu w sposób stabilny w kolejnych sezonach.

Żadna technologia nie wybacza braku systematyczności

Oba systemy wymagają dobrej organizacji pracy. Zabiegi pielęgnacyjne, ochrona i nawożenie muszą być wykonywane regularnie, a nie tylko wtedy, gdy pojawia się największe zagrożenie.

Na zagonie ściółka może przez pewien czas ograniczać skutki opóźnienia zabiegu. Na plantacji prowadzonej na płask nawet kilka pominiętych przejazdów w okresie intensywnych wschodów chwastów może doprowadzić do trwałego pogorszenia kondycji kwatery.

image

Plantacja truskawek Sławomiry i Andrzeja Glinków

FOTO: Michał Piątek

Uprawa na płask jest więc tańsza na etapie zakładania, ale bardziej wymagająca w codziennym zarządzaniu. Zagon wiąże się z większymi nakładami początkowymi, lecz może ograniczyć część prac pielęgnacyjnych i zapewnić wcześniejszy start roślin.

Ostateczna ocena dopiero po zakończeniu sezonu

Sama obserwacja plantacji w pierwszym okresie nie wystarczy, aby rozstrzygnąć, który system jest korzystniejszy. Potrzebne są dane dotyczące:

  • wysokości plonu,
  • jakości owoców,
  • liczby wypadów,
  • kosztów pracy,
  • zużycia paliwa,
  • wydatków na ochronę i nawożenie,
  • strat zimowych,
  • opłacalności sprzedaży w danym terminie.

Planowana ocena plantacji po sezonie 2027 pozwoli sprawdzić, czy na lekkiej, piaszczystej glebie można osiągnąć około 30 ton truskawek z hektara w uprawie na płask.

Najważniejszy wniosek jest prosty: nie istnieje jeden uniwersalny system odpowiedni dla każdego gospodarstwa. Wybór powinien wynikać z gleby, odmiany, terminu sprzedaży, dostępnego sprzętu, kosztów pracy i możliwości regularnego wykonywania zabiegów.

Źródło sukcesu nie leży wyłącznie w tym, czy truskawka rośnie na płask, czy na zagonie. Decyduje przede wszystkim dopasowanie technologii do warunków gospodarstwa i konsekwencja w jej prowadzeniu.

- Dyskusja nadal trwa i jesteśmy ciekawi głosu plantatorów, dlatego za wszystkie komentarze, uwagi i wiadomości będziemy bardzo wdzięczni - dr Zbigniew Jarosz i Albert Zwierzyński. 

Więcej na filmie:

27. wrzesień 2026 06:02