Adam Borzęcki z firmy Boryna w trakcie konferencji ”Praktycznie o truskawkach i nie tylko” dzielił się swoimi opiniami o przyszłości branży jagodowejMichał Piątek/canva
StoryEditortechnologia i rynek

Truskawka przemysłowa traci sens. Dlaczego przyszłość jest w deserze i tunelach?

25.02.2026., 08:00h

Nawet pojedynczy sezon z pozornie wysokimi cenami truskawki przemysłowej nie zmieni kierunku zmian w jagodówce. Przy taniej pracy w krajach południa, globalnym rynku mrożonek i rosnących kosztach w Polsce uprawa truskawki na przemysł staje się ślepą uliczką. Realną przyszłość mają owoce deserowe najwyższej jakości – z tuneli, rynien i podłoży, przede wszystkim z myślą o eksporcie.

Sezon po przymrozkach: wysokie ceny, kiepskie wnioski

- Ostatni sezon wielu plantatorom namieszał w głowie. Przymrozki w rejonie Czerwińska nad Wisłą, sięgające miejscami minus ośmiu stopni i trwające nawet dwa tygodnie, zniszczyły plon praktycznie we wszystkich grupach odmian. Po rozmowach z plantatorami i skupującymi szacuję, że zebrano zaledwie około 30% naszego potencjału. Nic dziwnego, że ceny przemysłu w środku sezonu sięgały okolic pięciu złotych. Jednak gdy tylko skończyły się główne odmiany, a na skup zaczęła trafiać ‘Malwina’ i odmiany powtarzające, stawki spadły do dwóch i pół, trzech złotych. I to przy siedemdziesięcioprocentowym braku truskawki w regionie – tak rozpoczął swe wystąpienie w trakcie konferencji „Praktycznie o truskawkach” Adam Borzęcki z firmy Boryna.

image

Adam Borzęcki, Boryna

FOTO: Michał Piątek

I faktycznie, jeżeli w tak ekstremalnej sytuacji ceny nie wystrzeliły na naprawdę rekordowe poziomy, trudno oczekiwać, że w latach z normalnym plonowaniem tzw. przemysłówka zapewni dochód pozwalający spokojnie inwestować w gospodarstwo. Tym bardziej, że globalny rynek surowca przemysłowego zmienił się dokładnie tak, jak od lat zapowiadano – tylko w innym kierunku geograficznym.

Produkcja mrożonej truskawki odjechała na południe

Produkcja taniej truskawki przemysłowej rozwinęła się nie tyle na Ukrainie czy na Bałkanach, jak niegdyś sądzono, co w Egipcie, Turcji i Maroku, a także w krajach Afryki Wschodniej, takich jak Kenia czy Tanzania. Tam sezon jest długi, klimat sprzyjający, a dostęp do rąk do pracy praktycznie nieograniczony. Dzienna stawka kilku dolarów czyni ogromną różnicę w porównaniu z polskimi kosztami.

image

ceny truskawek przemysłowych, ceny skupu truskawki

FOTO: Michał Piątek

W przypadku surowca do mrożenia to właśnie robocizna jest jednym z głównych elementów kosztu. Gdy do tego dodamy fakt, że mrożona truskawka nie ma bariery odległości, no bo cóż stoi na przeszkodzie, by ją załadować do kontenera mroźniczego i wysłać na drugi koniec świata, to widać wyraźnie, jak trudno Polsce będzie konkurować na tym polu.

Przeciwieństwem takiej produkcji jest truskawka deserowa najwyższej jakości, przeznaczona na świeży rynek. To owoce z nowoczesnych odmian, uprawiane w tunelach, w rynnach, na podłożach kokosowych. Charakteryzuje je wyrównany wygląd, duża trwałość, możliwość transportu na dalekie rynki i powtarzalność partii wymagana przez odbiorców sieciowych i eksportowych. To segment, który realnie rośnie – i który daje szansę na stabilniejsze dochody.

Tunel zamiast pola: nie ma odwrotu

- W regionach takich jak Czerwińsk czy Grójec trend jest wyraźny: tunele wyrastają w każdej wsi, natomiast produkcja w gruncie stopniowo się wycofuje. Glebom brakuje „oddechu”, rosną wymagania co do jakości i bezpieczeństwa, a pogoda jest coraz bardziej nieprzewidywalna. Nie ma realistycznego scenariusza, w którym areał truskawki w gruncie znowu rośnie. Przeciwnie – rośnie udział upraw tunelowych, które pozwalają lepiej kontrolować warunki i jakość – mówił Adam Borzęcki.

image

Ceny truskawek deserowych

FOTO: Michał Piątek

Dodał, że wraz ze wzrostem powierzchni tuneli zmienia się też rynek pracy. Zbieranie truskawki z gruntu to nadal jedna z najcięższych prac na polu – długo w pozycji pochylonej, w pełnym słońcu, w tempie akordowym. Tymczasem z rynien w tunelach zbiór odbywa się na stojąco lub siedząco, z wózkiem, w znacznie bardziej komfortowych warunkach. Wybór dla pracownika jest oczywisty. Jeśli coraz więcej gospodarstw zaoferuje „lżejszą” pracę, coraz trudniej będzie znaleźć ludzi chcących zbierać truskawkę gruntową. To kolejny argument, by poważnie zastanowić się nad przyszłością dużych areałów pola przeznaczonego na przemysł.

Truskawka, malina, jeżyna - który gatunek ma największy potencjał?

Rynek deserowych jagód premium to nie tylko truskawka. W malinach i jeżynach przewaga Polski jest jeszcze wyraźniejsza. W pierwszym przypadku wysoki udział robocizny sprawia, że w krajach takich jak Holandia czy Niemcy produkcja jest nieopłacalna, mimo wysokich cen detalicznych. Dlatego polska malina jest podstawowym produktem na wielu zachodnich półkach, a odbiorcy co roku proszą o większe ilości.

Czytaj także:

image
rynek jagodowych

Jak zmienia się jagodowy rynek w Polsce?

Jeżyna, wraz z wejściem nowoczesnych odmian o dobrej jakości deserowej, stała się towarem stricte eksportowym – praktycznie każdy rynek europejski jest zainteresowany zakupami, jeśli tylko jakość i logistyka stoją na odpowiednim poziomie. Wszystkie te gatunki łączy jedno: wymagają myślenia o owocu jako produkcie premium, a nie „dodatku” do przemysłu.

Giełdy, markety i ściana. Kiedy w Polsce stanie za dużo tuneli?

W dyskusji o rozwoju upraw tunelowych w Polsce trzeba uczciwie przyznać: lokalne giełdy takie jak Bronisze czy Goławin są już mocno obciążone. Jeśli cała dodatkowa produkcja trafiłaby na te rynki, nie ma szans, by została wchłonięta bez załamania cen.

Rynek krajowych sieci handlowych również wydaje się w miarę nasycony. Dyskonty i supermarkety mają dziś dostęp do dobrej jakości owoców przez cały sezon, korzystają z różnych dostawców i nie komunikują nagłego wzrostu zapotrzebowania.

Pozostaje trzeci kanał – eksport do krajów Unii Europejskiej. To rynek około 500 milionów zamożnych konsumentów, dla których owoce jagodowe stały się codziennym elementem diety. Zimą kluczową rolę odgrywają gigantyczne areały tuneli w Hiszpanii, Portugalii czy Maroku. Latem, paradoksalnie, zachodnie sieci mają problem, by w pełni zaspokoić popyt. Dla nich najdłuższym, najstabilniejszym sezonem na jagodowe jest zima, kiedy pracują południowe regiony, natomiast lato bywa okresem niedoborów.

Na tle tysięcy hektarów tuneli w Andaluzji nasze kilkadziesiąt hektarów w najbardziej w tym względzie zaawansowanych wsiach wygląda skromnie. Jednocześnie ci sami klienci, którzy zimą kupują owoce z południa, latem chętnie przyjęliby wysokiej jakości truskawkę, malinę czy jeżynę z Polski. Jak tłumaczył Adam Borzęcki, warunek jest prosty: musi to być owoc deserowy premium, zdolny dojechać, odpowiednio zapakowany, z pełnym „zapleczem” w postaci certyfikatów i logistyki.

Kierunek już wybrany. Ekspert nie ma wątpliwości

- Wszystko to prowadzi do jednego wniosku. Jeżeli chcemy dalej pracować w jagodówce i myśleć o rozwoju, musimy inwestować w technologie tunelowe, systemy rynnowe, podłoża i odmiany dostosowane do wymagań rynków deserowych. Truskawka przemysłowa, nawet jeśli w pojedynczym sezonie „da zarobić”, w dłuższej perspektywie będzie coraz trudniejsza do obrony wobec konkurencji z Egiptu, Turcji czy Maroka i wobec rosnących kosztów pracy w Polsce – skonkludował Adam Borzęcki.

25. luty 2026 10:55