
Znaczenie Polski na międzynarodowym rynku jagodowym rośnie
Jak przekonywał poseł Mirosław Maliszewski, prezes Związku Sadowników RP, Polska w obecnej chwili w Europie postrzegana jest nie tylko jako eksporter jabłka, ale także ważny gracz na rynku borówki, maliny i państwo o rosnącym znaczeniu w kontekście dostaw deserowej truskawki. Nasz kraj wciąż posiada także imponującą infrastrukturę chłodniczą i przetwórczą, więc pozostaje istotnym uczestnikiem rynku owoców mrożonych oraz soków i koncentratów.
Czytaj także:
Zdaniem specjalisty, na targach Fruit Logistica po prostu trzeba być. Uczestnictwo w tej największej na świecie imprezie branżowej pozwala na nawiązywanie kontaktów, poznanie i zrozumienie oczekiwań odbiorców owoców, a także obserwację konkurencji.
Tysiące osób odwiedziły polskie stoisko
Spodziewamy się tu setek a może i tysięcy gości. Rozmowy, które zostaną tu odbyte zaowocują zwiększoną sprzedażą polskich owoców na zagranicznych rynkach. Te targi są wysoce specjalistyczne, nie ma tu ludzi przypadkowych, a możliwości robienia interesów atrakcyjne dla uczestników całego łańcucha dostaw – mówił w Berlinie sternik krajowej organizacji sadowniczej.
Przestrzegał także, by nie zachłystywać się dobrą w ostatnich latach koniunkturą na polskie jagodowe owoce deserowe. Choć wzrost ich produkcji jest dynamiczny i w większości towar dość płynnie znajduje zbyt na rynku krajowym i międzynarodowym, to jednak w wielu innych krajach także trwa rozwój produkcji borówek czy malin. Należy więc nieustannie poszerzać rynki zbytu, wyszukiwać nowych kontrahentów i dbać o dotychczasowych partnerów. Dlatego tak ważne jest uczestniczenie w targach takich, jak Fruit Logistica.
Dalsza uprawa owoców na cele przetwórcze pod znakiem zapytania
Mirosław Maliszewski uważa, że utrzymanie dotychczasowego poziomu produkcji owoców dla przetwórstwa będzie zadaniem bardzo trudnym. Światowe rynki, pomimo na przykład działań administracji amerykańskiej, jednak na ogół wciąż otwierają się i integrują. Polskie owoce deserowe zdobywają zagraniczne rynki, ale mrożone maliny z Ukrainy lub truskawki z Egiptu coraz silniej obecne są nad Wisłą.
Czytaj także:
Szansę na podjęcie rywalizacji mieć będą te gospodarstwa, gdzie istnieje możliwość zmechanizowania zbioru owoców. Ma to związek z kurczącą się podażą pracy sezonowej. Rosną także inne koszty, pojawiają się też bariery wynikające chociażby z coraz większej dynamiki zjawisk pogodowych. Zdecydowanie jednak największym problemem będą rosnące koszty pracy, co będzie w nadchodzących latach głównym wyzwaniem dla wszystkich ogrodników, nie tylko dla producentów owoców przemysłowych.