Przymrozek chwycił już po 21:00
W niektórych częściach centralnej Polski ujemne wskazania termometrów pojawiły się już po 21:00, a w wielu innych częściach kraju około północy. Przymrozek utrzymywał się tam prawie do 6:00, więc można mówić o długotrwałym spadku temperatury.
Najgorzej było tam, gdzie przez cały wieczór i noc niebo pozostawało bezchmurne. Taka sytuacja miała miejsce w zachodnio-środkowej Lubelszczyźnie, gdzie produkcja jagodowa i sadownicza jest dość mocno rozwinięta. Tam też było najchłodniej.
Jak kształtowały się temperatury?
Jak zwykle, pojawiły się doniesienia ekstremalne. Przeszukując media społecznościowe i grupy, w których sadownicy wymieniali się na bieżąco informacjami z sadów, można natrafić na informacje o dwucyfrowych mrozach. Takie wartości budzą zdziwienie graniczące z niedowierzaniem i prowokują do zastanowienia się, czy pomiar faktycznie został wykonany poprawnie.
Generalnie jednak spadki temperatur do poziomu -6°C stały się faktem. Miały miejsce w okolicach Józefowa nad Wisłą, Opola Lubelskiego, a także w niektórych innych miejscach kraju. W gospodarstwie państwa Sadaków pod Opatowem, gdzie uprawia się czarną porzeczkę, pomiary na plantacji również wykazały temperatury poniżej -5°C. Podobne wartości temperatur odnotowano pod Chynowem, ale niebezpiecznie było we wszystkich strefach uprawy jagodowych.
Teraz ma już być cieplej
Przed nami chwila wytchnienia. Majówka zapowiada się bardzo ciepło, niemal letnio, z temperaturami w dzień dochodzącymi do 26°C. Niedługo po niej, od 5 maja, prognozowane są deszcze, które w części stref produkcji ogrodniczej przyniosą nawet 40–50 mm sumarycznych opadów. Miejmy nadzieję, że ten optymistyczny scenariusz się ziści, a straty wynikające z przymrozków nie będą tak poważne, jak teraz przewidujemy.
