Kwatera porzeczki czarnejJustyna Dobrosz
StoryEditoracetamipryd w porzeczce

Acetamipryd a ochrona porzeczki – wolno czy nie wolno stosować?

05.04.2025., 07:00h

Cała ta sprawa wygląda jak jakiś koszmarny błąd, który będzie mieć ponure konsekwencje dla tysięcy ogrodników w Polsce. Od sierpnia poziom maksymalnych pozostałości acetamiprydu w porzeczkach wynosił będzie 0,01 mg/kg. Czy to w praktyce oznacza zakaz stosowania tej substancji w ochronie roślin tego gatunku?

Stara etykieta wciąż obowiązuje, ale…

Rozporządzenie wyszło w styczniu, ale w życie wchodzi 19 sierpnia. Wskazany w nim poziom 0,01 mg/kg sprawia, że bardzo trudno będzie użyć nasz Mospilan 20 SP w porzeczkowych kwaterach. Teoretycznie jednak do dnia wejścia w życie nowego prawa obowiązują wszystkich stare zapisy rejestracyjne – informuje Justyna Wasiak z Sumi agro Poland.

Zakłady skupujące porzeczkę jednak już teraz wzywają swoich dostawców do niestosowania produktów na bazie acetamiprydu. Może być więc tak, że towar wyprodukowany zgodnie z obowiązującym do 19 sierpnia prawem okaże się niesprzedawalny w tym sezonie.

Przyszła sytuacja przypominać może potrącenie pieszego na pasach. Niby miał pierwszeństwo, szedł zgodnie z prawem, ale to on został poturbowany a nie kierowca, który go potrącił. Plantatorzy stoją w obliczu poważnego problemu – mówi Justyna Wasiak.

Czy można zatem stosować acetamipryd?

Justyna Wasiak sugeruje, że jeśli w ogóle, to bardzo ostrożnie. Teraz jeszcze, gdy pojawiają się dopiero pierwsze liście na porzeczkach, a trwa już intensywny nalot mszyc, można by jeszcze pokusić się o wyczyszczenie plantacji. W praktyce jednak większość zabiegów acetamiprydem przeprowadzana była w poprzednich latach w okresie kwitnienia porzeczek i po nim. Zastosowanie takiego środka w tych etapach sezonu skutkować będzie przekroczeniem nowego progu MRL.

Nie chodzi jednak tylko o mszyce. Problemem jest również przeziernik. Mospilan 20 SP był (jest na obecną chwilę) jedynym konwencjonalnym preparatem do zwalczania tego szkodnika. W tym przypadku zostaje już tylko Izonet Z, a więc rozwiązanie feromonowe. Jest skuteczne, plantatorzy to wiedzą. Na 1 ha plantacji rozwiesza się ok. 300 zawieszek, co skutecznie raz na cały sezon rozwiązuje ten problem. Wykonanie tej pracy w przeliczeniu na 1 ha zajmuje ok. 1,5 godziny, a koszt preparatu to ok. 500 zł/ha – wyjaśnia Justyna Wasiak.

Nie tylko acetamipryd!

Bardzo złą sytuację pogarsza jeszcze wycofanie z rynku preparatów zawierających spirotetramat. Substancja ta była wykorzystywana w zwalczaniu mszyc, przędziorków, pryszczarków i wielkopąkowca w uprawach porzeczek. Na szczęście na rynku zostaje nasz Ortus 05 SC. Można nim zwalczać wielkopąkowca i przędziorki. Tak naprawdę w nowej rzeczywistości na program insektycodowej ochrony porzeczki składać będą się tylko dwa produkty, tj. wspomniany Ortus 05 SC i Izonet Z. – mówi Justyna Wasiak.

Mszyca jest groźniejsza niż się wydaje!

Mszyce nie tylko deformują liście. Te organizmy roznoszą także wirusy, redukują kondycję krzewu podnosząc jednocześnie jego podatność na uszkodzenia termiczne wiosna i zimą.

W lepszej sytuacji są ci plantatorzy, którzy mają odizolowane kwatery i mogą ograniczyć populacje mszyc bardzo wcześnie. Jeśli jednak ktoś ma plantację przy zakrzywieniach, lasach czy nieużytkach, to ta mszyca będzie się pojawiać także w późniejszych fazach sezonu bez względu na podjęte teraz działania – konkluduje Justyna Wasiak.

05. kwiecień 2025 07:02