Sezon rozciągnięty na wiele miesięcy
Witabo rozpoczęło sezon od truskawek szklarniowych, których zbiory ruszyły na początku kwietnia. Następnie do sprzedaży trafiały owoce z tuneli. W końcówce sezonu ponownie zbierane są truskawki szklarniowe, choć już w mniejszych ilościach. Wciąż jeszcze spływa także owoc tunelowy z ostatnich flush-y. Jak mówi Arkadiusz Widomski, polska truskawka jest dostępna w firmie od kwietnia do końca października.
Ocena sezonu jest pozytywna przede wszystkim pod względem jakości i organizacji sprzedaży. Spółka nie odnotowała większych problemów jakościowych ani istotnych zwrotów. Owoce po dostarczeniu do firmy szybko trafiały do odbiorców.
– Sprzedaż była płynna i liczymy, że tak właśnie pozostanie do końca roku. To, co od naszych dostawców wjeżdżało, na bieżąco wyjeżdżało – podkreśla Widomski.
W czerwcu, gdy zbiory tunelowe się nałożyły, podaż była większa, a ceny nie należały do najwyższych.
Szybki obrót towaru i sprawna logistyka
W przypadku owoców jagodowych liczy się nie tylko jakość przy zbiorze, lecz także tempo dalszej obsługi. Truskawki są selekcjonowane, ważone i pakowane na miejscu produkcji, a następnie trafiają do zakładu Witabo, gdzie są chłodzone, etykietowane i przygotowywane do wysyłki. Są także sprawdzane pod kątem wagi, jakości czy pozostałości pestycydów.
Podobny model firma stosuje przy malinach. Ich zbiory zaczynają się w szklarni już w kwietniu, a sezon — w zależności od warunków — może trwać do końca listopada. W czasie rozmowy (21.10.2026) maliny z tuneli wciąż zbierano, a sprzyjająca pogoda pozwalała liczyć na kontynuację zbiorów jeszcze przez kilka tygodni.
Od zbioru do sklepowej półki owoce trafiają w mniej niż dwie doby. Towar wyjeżdża z zakładu, następnego dnia jest dostarczany do centrum dystrybucyjnego, a później trafia do sklepów. To wymaga szybkiego działania i dobrej synchronizacji dostaw. Witabo zaopatruje przede wszystkim sieci handlowe działające w Polsce, choć owoce kierowane są także na eksport do krajów ościennych.
– Owoce jagodowe charakteryzują się szybkim handlem. Musimy być dynamiczni, żeby nie trzymać towaru i nie dopuścić do pogorszenia jego jakości – zaznacza manager Witabo.
Malina: kluczowe jest wcześniejsze planowanie
Duża podaż malin może utrudniać sprzedaż, zwłaszcza gdy dostawy gwałtownie rosną z dnia na dzień. Zdaniem Arkadiusza Widomskiego łatwiej zarządzać taką sytuacją, gdy firma otrzymuje od dostawców informacje z wyprzedzeniem. Pozwala to zaplanować promocje i przygotować się na większe wolumeny.
Nieprzewidziany skok dostaw oznacza natomiast kumulację towaru i większą presję na szybką sprzedaż. Witabo współpracuje obecnie z 32 dostawcami malin, a ich liczba — jak mówi rozmówca — stale rośnie. Rozwijają się również gospodarstwa, które zwiększają areał upraw.
Więcej owoców deserowych, mniej przemysłu
Witabo koncentruje się na owocach deserowych i ograniczyło produkcje malin przemysłowych. W ofercie, obok truskawek i malin, znajduje się także borówka — choć zbiory w omawianym sezonie były mniejsze niż w niektórych wcześniejszych latach. Arkadiusz Widomski zwraca uwagę na problemy z uprawą borówki w tunelach podczas wysokich temperatur: część owoców mogła ucierpieć od przegrzania.
Firma produkuje również czerwoną porzeczkę deserową, którą sprzedaje na rynku krajowym i eksportuje. W przypadku czarnej porzeczki zainteresowanie sieci handlowych jest, według Arkadiusza Widomskiego, ciągle niewielkie.
Jakość i bezpieczeństwo dostaw
Rozwój współpracy z dostawcami wymagał czasu i wypracowania wspólnych standardów. Jak mówi Widomski, na początku trzeba było zadbać między innymi o powtarzalną jakość oraz kontrolę pozostałości środków ochrony roślin. Obecnie firma prowadzi kontrole i wykonuje wyrywkowe badania.
Rozmówca zaznacza, że odpowiedzialność za jakość spoczywa również na samych producentach. Odrzucenie partii może oznaczać dla nich konieczność sprzedaży owoców w mniej korzystnym kanale. Dlatego — jak podkreśla — coraz większe znaczenie ma świadome pilnowanie standardów w gospodarstwie, a nie dopiero kontrola gotowego towaru.
Przyszłość zależy także od ekonomiki produkcji i handlu
Choć sezon jagodowy Witabo ocenia jako udany, dyrektor spółki nie ukrywa obaw o opłacalność produkcji. W rozmowie wskazuje na rosnące koszty pracy, paliwa i transportu oraz na trudności, z jakimi mierzą się producenci innych owoców.
W przypadku jabłek — jak podkreśla — problemem jest ekonomia, która coraz częściej nie pozwala prowadzić produkcji ani handlu na dotychczasowych zasadach. Do tego dochodzi konkurencja o pracowników w czasie zbiorów różnych gatunków.
- Idziemy jako firma w kierunku zwiększenia obrotu jagodowymi o najwyższej jakości, tak widzę przyszłość Witabo – konkluduje Arkadiusz Widomski.
