Co zmieni umowa UE–Mercosur dla borówki?
Umowa handlowa między Unią Europejską a krajami Mercosur (m.in. Argentyna, Brazylia, Paragwaj, Urugwaj) zakłada stopniowe obniżanie lub znoszenie ceł na wiele produktów rolno‑spożywczych, w tym świeże owoce. Eksport borówek z Polski do Ameryki Południowej jest prawnie możliwy już dziś, pod warunkiem spełnienia wymogów celnych i fitosanitarnych. Po ratyfikacji umowy handel powinien stać się prostszy i potencjalnie tańszy, jeśli cła na borówki zostaną obniżone lub zlikwidowane.
Gdzie i kiedy rosną borówki w Mercosur?
W Mercosur nie ma jednego kraju, który produkowałby borówki przez cały rok. Całoroczna dostępność tego owocu na świecie jest efektem rotacji między regionami i kontynentami, a nie pojedynczych rynków.
Czytaj także:
Argentyna należy do najważniejszych producentów i eksporterów borówki na półkuli południowej. Zdecydowana większość tamtejszej produkcji nastawiona jest na eksport do USA i Europy, a główne zbiory przypadają na okres od października do grudnia, czyli na ich wiosnę i wczesne lato.
Brazylia w ostatnich latach dynamicznie rozwija uprawy borówki, zwłaszcza w stanach południowych, takich jak Rio Grande do Sul, Santa Catarina i Paraná. Skala produkcji jest wciąż mniejsza niż w Argentynie czy Peru, lecz tempo wzrostu nasadzeń jest wyraźne. Zbiory w Brazylii koncentrują się między listopadem a marcem, zależnie od regionu i odmian.
Urugwaj i Paragwaj rozwijają jagodowe uprawy w niszowej skali. To raczej rynki lokalne niż globalni gracze, choć w statystykach widać stopniowy wzrost areału i zbiorów.
Kluczowi światowi gracze na rynku borówki, tj. Peru i Chile nie są pełnoprawnymi członkami Mercosur, a posiadają jedynie status członków stowarzyszonych. Jednak nawet tam, z uwagi na położenie geograficzne, produkcja przypada na czas niepokrywający się ze szczytem zbiorów w Polsce.
Popyt na borówki w Ameryce Południowej
W Argentynie znacząca część zbiorów trafia na eksport, a krajowa konsumpcja borówek, choć rośnie, pozostaje niższa niż w Europie Zachodniej czy USA. To rynek z silnie rozwiniętym sektorem produkcji eksportowej i wciąż rozwijającym się popytem krajowym.
Czytaj także:
Inaczej wygląda sytuacja w Brazylii. Tam ogromna liczba mieszkańców, rosnąca klasa średnia oraz moda na zdrową dietę powodują szybki wzrost zainteresowania owocami jagodowymi. Lokalne zbiory nie zawsze nadążają za popytem, szczególnie poza głównym sezonem, dlatego część zapotrzebowania uzupełnia import. Z analiz wynika, że choć spożycie borówek per capita jest wciąż niższe niż w Unii Europejskiej, tempo wzrostu jest bardzo wysokie.
Lipiec i sierpień – okno eksportowe dla borówek z Polski?
Z punktu widzenia sezonowości kalendarz wygląda dla polskich plantatorów obiecująco. Lipiec i sierpień to u nas szczyt zbiorów borówki i czas, kiedy na rynek trafiają największe wolumeny świeżych owoców. W tym samym okresie w krajach Mercosur panuje zima, a lokalna produkcja borówek praktycznie nie występuje, ponieważ ich sezony przypadają na czas od wiosny do lata, czyli od naszej jesieni do wczesnej wiosny.
Taka rozbieżność sezonów tworzy potencjalną lukę podażową w Ameryce Południowej. Gdy w Europie rynek jest nasycony borówką z różnych krajów, w Brazylii czy Argentynie konsumenci mogą mieć ograniczony dostęp do krajowych owoców, co otwiera przestrzeń dla importu. Teoretycznie lipiec i sierpień mogą więc stać się ciekawym oknem eksportowym dla Polski, szczególnie jeśli umowa UE–Mercosur obniży koszty celne.
Bariery: logistyka i wymogi sanitarne
Wyzwaniem poza oczywistą konkurencją z innych krajów jest niewątpliwie logistyka. Transport morski do Ameryki Południowej wymaga długiego chłodniczego łańcucha dostaw i bardzo dobrej jakości wyjściowej owoców. Lotniczy fracht jest szybki, ale znacząco podnosi koszt jednostkowy. Opłacalność eksportu trzeba więc liczyć bardzo dokładnie, biorąc pod uwagę nie tylko potencjalne ceny na rynku docelowym, ale też straty jakości i ryzyko opóźnień.
Czytaj także:
Nie można pominąć także wymogów fitosanitarnych. Umowa handlowa nie znosi certyfikatów i kontroli – konieczne będzie spełnienie przepisów krajów docelowych oraz uzgodnionych między służbami protokołów, a po stronie polskiej współpraca z odpowiednimi inspekcjami.
Czy warto przygotować się na Amerykę Południową?
Eksport polskich borówek do krajów Mercosur jest możliwy już dziś, a po ratyfikacji umowy UE–Mercosur może stać się łatwiejszy i bardziej opłacalny. Kraje te nie mają całorocznej produkcji borówki, a ich główne sezony przypadają na okres, gdy w Polsce jest poza sezonem. To sprawia, że polski szczyt zbiorów w lipcu i sierpniu potencjalnie dobrze wpisuje się w zimową lukę na rynkach południowoamerykańskich.
Ostateczna decyzja o wejściu na te rynki powinna jednak opierać się na szczegółowych kalkulacjach kosztów transportu, analizie cen w Brazylii czy Argentynie, ocenie wymagań jakościowych odbiorców oraz gotowości do spełnienia rygorystycznych wymogów sanitarnych. Dla większych plantatorów i grup producenckich może to być kierunek wart przynajmniej pilotażowego sprawdzenia, szczególnie w partnerstwie z doświadczonymi operatorami logistycznymi i lokalnymi dystrybutorami.
