Szara pleśń i kurczące się możliwości produkcyjne
Ceny skupu malin wyraźnie poszły w górę od początku sezonu, kiedy to za pierwsze owoce z letnich kreacji płacono 10 zł/kg lub niewiele więcej. Obecnie ceny skupu zawierają się w zakresie 16-20 zł/kg, a więc na poziomach, które powinny już zaspokajać oczekiwania plantatorów, przynajmniej tych, którzy zadbali o plantacje i notują przyzwoite wyniki produkcyjne.
Wyzwaniem jest jednak pogoda. Schyłek lata i wczesna jesień to czas ciężkiej rosy i mgieł, co sprzyja szarej pleśni. Przechodzą ostatnio też dość regularne i obfite miejscami deszcze, które komplikują ochronę.
Szkody wyrządziły także kwietniowa fala mrozu i potem czerwcowe, lipcowe i sierpniowe fale upałów o skali nienotowanej dotąd w Polsce. W efekcie krajowe plantacje na ogół nie są w pełni produktywne. Jest ich też po prostu mniej niż jeszcze kilka lat temu.
Ceny malin dość dobre
W warunkach niewielkiej podaży stosunkowo wysokie ceny nie dziwią. Malina przyzwoicie płaci także na giełdach, gdzie zależnie od jakości, owoce wyceniane są średnio na 30-52 zł w przeliczeniu na kilogram. To stawki pozwalające pokryć koszty produkcji i wypracować marżę, gdy mowa o produkcji w otwartym gruncie. Warunkiem jest jednak odpowiednie plonowanie. Sezon 2026 może okazać się udany dla profesjonalnych plantatorów.
