Krzewy przed i po kradzieży owocówKrzysztof Bilewicz
StoryEditorkradzież borówek

Ukradli nocą borówki z krzewów. Straty są dotkliwe

02.07.2026., 06:00h

Bardzo niemiłej niespodzianki doświadczył Krzysztof Bilewicz, właściciel Plantacji Borówki Amerykańskiej WereBerry w Werechaniach pod Tomaszowem Lubelskim. W nocy z 27 na 28 czerwca z krzewów odmiany „Duke” zniknęła większość owoców, które na początku nowego tygodnia miały być zbierane.

Plantator rozkłada bezradnie ręce

– Mieliśmy zaczynać zbiory, wszyscy czekaliśmy niecierpliwie na wybarwiające się borówki. Kwatera z odmianą ‘Duke’ ma cztery i pięć lat, więc mógł to być pierwszy sezon, w którym uprawa mogła przynieść znaczący przychód. W ciągu nocy skradziono nam owoce z ok. 1000 roślin spośród 1500 tej odmiany, jakie w ogóle mamy na plantacji – informuje Krzysztof Bilewicz.

Właściciele jagodnika sporo zainwestowali w produkcję owoców i ich sprzedaż. Nabyli m.in. spersonalizowane opakowania jednostkowe i reklamę na samochód, ale przede wszystkim szkoda nakładów poniesionych na wyprodukowanie owoców, które bezczelnie zostały im skradzione.

image

Grube dorodne borówki z WereBerry

FOTO: Krzysztof Bilewicz

– Uprawiamy owoce metodą ekologiczną. Borówki były dorodne, miały kaliber dochodzący do 20 mm. Kto zajmuje się uprawą borówki, ten wie, że uzyskanie takiego plonu w technologii wyłączającej herbicydy i część nawozów, skazującej producenta na korzystanie z droższych środków produkcji, to ogromne koszty i straszny nakład pracy. Jestem bardzo rozczarowany – mówi plantator borówki.

Złe myśli odgania naturalnym poczuciem humoru. Na Facebooku, na profilu gospodarstwa, opublikował humorystyczny wpis, z którego konsumenci mogą dowiedzieć się o ograniczonej na początku sezonu podaży owoców z Plantacji Borówki Amerykańskiej WereBerry. Pewne nadzieje pokłada też w późniejszych odmianach, takich jak ‘Chandler’ czy ‘Liberty’. Plantację zabezpiecza również systemem monitoringu, by nie dopuścić do ponownej kradzieży.

Doceniam odzew okolicznych osób. Czuję ich wsparcie, pomoc. Kupujących nasze owoce we wcześniejszych latach chcę z kolei uspokoić: nie skradziono nam wszystkich owoców, więc wciąż będziecie mogli je u nas nabyć. Po prostu liczyłem, że towaru będzie w tym roku więcej, ale dla stałych klientów na pewno wystarczy – konkluduje Krzysztof Bilewicz.

02. lipiec 2026 09:56