Maciej Grzesiek, Rajskie OwoceMichał Piątek
StoryEditortruskawki

Truskawki powtarzające owocowanie. Czy ‘Hademar’ zdał egzamin w trudnym sezonie?

30.09.2026., 08:00h

Najpierw tęga zima w kwietniu, potem rekordowe upały w czerwcu. Sezon 2026 dla plantatorów truskawek powtarzających owocowanie powoli dobiega końca, więc już niebawem będzie można odetchnąć z ulgą. Jaki był ten czas?

Głównym problemem ludzie do pracy

- Truskawki uprawiam wyłącznie na rynnach, tylko powtarzające owocowanie, w systemie jednorocznym. Pomimo tego, że w taki sposób łatwiej jest skłonić ludzi do pracy w gospodarstwie, i tak są z tym problemy. To jest właśnie główne źródło ograniczeń w ewentualnym rozwoju plantacji. – mówi Maciej Grzesiek, plantator truskawek i malin z Kalisza.

Jak przyznaje, pewne nadzieje plantatorzy wiązali ze sprowadzeniem na nasz rynek pracy obcokrajowców z dalszych zakątków świata, jak choćby z niektórych krajów Ameryki Łacińskiej czy Azji. Maciej Grzesiek jest jednak wobec tego rozwiązania nieco sceptyczny. – Nie jestem przekonany, czy to się sprawdzi. Mamy określone warunki klimatyczne ale i kulturowe w których pracownicy z naszej części kontynentu europejskiego czują się dobrze. Pracują efektywnie a komunikacja jest łatwa. Oczywiście z pomocą przychodzą nowoczesne rozwiązania, translatory, które każdy ma w telefonie z którym przecież się nie rozstaje. Mam jednak pewne obawy co do jakości tłumaczeń na przykład z języków azjatyckich na polski. Po prostu ciężko będzie wytłumaczyć takim pracownikom czego dokładnie od nich oczekujemy – mówi ogrodnik.

Wszystko zaczyna się od dobrej sadzonki

- Jesteśmy zadowoleni z sadzonek, z ich jakości. Zamawiamy je u pana Zbigniewa Pisarka i przyznać muszę, że były wysokiej jakości. Jeśli sadzonka jest dobra, to później łatwiej poradzić sobie z ewentualnymi problemami i wyzwaniami. Jeśli jednak dostaniemy kiepski materiał nasadzeniowy, to wyciągnięcie takiego sezonu może być bardzo kłopotliwe – mówił w swobodnej rozmowie już po wyłączeniu kamery gospodarz.

Wyzwaniem w tym sezonie były przede wszystkim zmieniki. Pojawiały się też epizodycznie mszyce. Plantacja Macieja Grześka prowadzona jest w oparciu o metody biologiczne, które zdaniem ogrodnika są skuteczne, ale jednak silna presja szkodników na trzecim flash-u przełożyła się na pewne straty owoców.

Maciej Grzesiek stawia na odmianę ‘Hademar‘. Choć czasem pojawiają się uwagi co do jej smaku, to jednak z uwagi na plenność i dobre rozpoznanie jej właściwości w naszym klimacie, takie wybór wydaje sie dobry, a odmiana ta to tzw. pewniak. Rynek dobrze ją zna i bez problemu akceptuje.Wydajność sprawia z kolei, że produkcja jest rentowna.

Warto obejrzeć poniższy film, aby zorientować się z jakimi wyzwaniami zmagał się plantator i chociażby porównać jego sytuację do tej, jaką zastaliśmy w tym sezonie we własnych gospodarstwach.

Zapraszam na film

Zapraszam na materiał, który nagrałem w gospodarstwie Rajskie Owoce na początku drugiej połowy września. W jego trakcie Maciej Grzesiek opowiada o tym, jaki przebieg miał ten sezon i jak go ocenia:

30. wrzesień 2026 08:49