Rynek malin po Świętach: od nadpodaży do rosnącego popytu
Jeszcze około dwóch tygodni temu wielu producentów i eksporterów malin w Meksyku mierzyło się z dużą podażą. Na plantacjach nastąpił tzw. flush, czyli skokowy wzrost plonowania i zbiorów, który zbiegł się w czasie z okresem świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku.
Dodatkowym utrudnieniem było to, że dni świąteczne wypadały w środku tygodnia. Dla handlu świeżymi owocami oznacza to zwykle poważne wyzwania logistyczne i trudności z właściwą alokacją towaru pomiędzy rynkami i odbiorcami. W efekcie na rynku pojawiła się presja na ceny, a część dostawców miała problem z optymalnym zagospodarowaniem całej dostępnej ilości malin.
Czytak także:
W ostatnich dniach sytuacja zaczęła się jednak stabilizować. Dostawy z plantacji wyhamowały do bardziej typowego poziomu, a popyt ze strony importerów i sieci handlowych wrócił do normy po świątecznym rozchwianiu. Producenci sygnalizują, że relacja podaży do popytu staje się korzystniejsza, a rynek wchodzi w fazę lekkiego niedoboru, co sprzyja odbudowie cen.
Meksykańskie maliny z Jalisco – kluczowe regiony uprawy
Obecnie główny wolumen malin z Meksyku pochodzi z trzech rejonów uprawy w stanie Jalisco: Jocotepec, San Isidro i Tala. To właśnie tam zlokalizowane są wyspecjalizowane plantacje nastawione na eksport owoców na rynki północnoamerykańskie. Regiony te łączy sprzyjający klimat, odpowiednie nasłonecznienie i długa tradycja uprawy jagodowych, co pozwala na uzyskanie wysokiej jakości owoców w okresie, gdy wiele innych krajów dopiero przygotowuje się do sezonu.
Dla importerów w USA i Kanadzie maliny z Jalisco są kluczowym źródłem dostaw w zimowych miesiącach. Stabilna, powtarzalna produkcja ma tu duże znaczenie, ponieważ pozwala utrzymać ciągłość zaopatrzenia sieci handlowych i ograniczyć wahania cen na półkach sklepowych.
Odmiany malin z Meksyku: między stabilnością a innowacją
Plantatorzy w Jalisco opierają swoją produkcję głównie na dwóch sprawdzonych odmianach malin: ‘Amalia’ i ‘Rafiki’. To właśnie one dominują w bieżących dostawach na eksport – są dobrze poznane pod kątem plonowania, jakości owoców i trwałości w łańcuchu chłodniczym. Dla producentów oznacza to większą przewidywalność plonu i łatwiejsze planowanie zbiorów oraz wysyłek.
Równocześnie część gospodarstw testuje nowe, perspektywiczne odmiany. W Meksyku trwają obecnie próby z malinami ‘Malaika’ i ‘Zawadi’. Plantatorzy czekają na pierwsze pełniejsze zbiory i dokładne oceny tych odmian – zarówno pod względem wydajności, jak i jakości owoców, trwałości po zbiorze czy podatności na choroby. Dopiero na podstawie tych wyników będą podejmowane decyzje, czy rozszerzać nasadzenia nowych odmian na większą skalę.
Bilans podaży i popytu sprzyja cenom malin
Po okresie przedświątecznej nadpodaży obecna równowaga pomiędzy ilością malin na rynku a zapotrzebowaniem odbiorców jest dla meksykańskich producentów korzystna. Wielu z nich podkreśla, że zaczyna wręcz brakować owoców, aby w pełni zaspokoić wszystkie zamówienia. Taka sytuacja przekłada się na poprawę cen i bardziej komfortowe warunki handlowe niż te obserwowane jeszcze kilkanaście dni temu.
Dla całego łańcucha dostaw – od plantatora po detal – obecny moment jest ważnym sygnałem, że po świątecznych zawirowaniach rynek malin z Meksyku wchodzi w fazę bardziej przewidywalnego handlu. Stabilniejsze relacje podaży i popytu, oparte na systematycznych zbiorach z regionów Jocotepec, San Isidro i Tala oraz na sprawdzonych odmianach takich jak ‘Amalia’ i ‘Rafiki’, pozwalają patrzeć na początek roku z większym spokojem – przy jednoczesnym potencjale dalszego wzrostu cen w warunkach lekkiego niedoboru towaru.
Źródło: freshplaza.com
