Maliny letnie wymarzły, pojawił się też przędziorek
– Letnie maliny bardzo mocno ucierpiały wskutek kwietniowych przymrozków. Skala uszkodzeń pędów była tragiczna. Później, pod koniec czerwca, we znaki dały się upały. Pomimo przeprowadzonych zabiegów owoce bardzo źle znosiły intensywne nasłonecznienie i wysokie temperatury, które w cieniu zbliżały się do 40°C. Szkody wyrządził także przędziorek. Być może poprowadziliśmy szpaler nieco zbyt gęsto, zapewniając mu dobre warunki do rozwoju. Generalnie pierwsza część sezonu malinowego wypadła słabo – mówi Łukasz Cielma.
Oprócz malin odmian owocujących na pędach dwuletnich ogrodnik prowadzi także 70-arową kwaterę malin jesiennych. Tutaj sytuacja była znacznie lepsza, choć początkowo niewiele na to wskazywało…
– Maliny wyglądały słabo, mocno ucierpiały od mrozu. Właściwie już postawiliśmy na nich krzyżyk, ale z czasem okazało się, że rośliny odzyskują wigor i być może jednak coś z tego będzie – wyjaśnia plantator.
Jeśli pogoda pozwoli, a jak dotąd była dość sprzyjająca, potencjał roślin powinien umożliwić zebranie 5–6 ton.
Paradoks tej sytuacji polega na tym, że choć kwatera jest niewielka w skali obu gospodarstw, to właśnie ona ostatecznie zadecyduje, z jakim wynikiem finansowym zamknie się sezon. Owoce są częściowo sprzedawane na miejscu, a w pewnej mierze Łukasz Cielma dostarcza je osobiście na podkrakowski rynek hurtowy. Mowa więc o cenach za owoce deserowe, średnio o około 10 zł wyższych niż stawki oferowane w skupie.
Maliny w kadrze kamery
Więcej o tym, jak upłynął sezon, można dowiedzieć się z poniższego filmu. Łukasz Cielma mówi w nim również o tym, w jaki sposób będzie przygotowywał swoje plantacje na pierwsze jesienne chłody. Zdradza także swoje plany na przyszłość.
