Bardzo zimny początek miesiąca
Luty przywita nas zimną pogodą. W całym kraju utrzymywał będzie się całodobowy mróz. Szczególnie zimne będą noce i poranki. Nawet w centrum niewykluczone są spadki temperatur poniżej poziomu -20°C, a na północnym wschodzie może być jeszcze o kilka stopni chłodniej.
Sprzymierzeńcem plantatorów jest śnieg i fakt, że rośliny pozostają w spoczynku zimowym. Nie było w styczniu nagłych fal ciepła, jakie pamiętamy chociażby z poprzedniego roku, które mogłyby zachwiać zimowlą krzewów.
Czytaj także:
Możliwe, że pokrywa śniegu nie tylko nie skurczy się, ale nawet wzrośnie. Niektóre modele pogodowe w dniach 3-6 luty widzą kolejne, miejscami dość obfite opady. Będzie to śnieg, a więc wariant korzystny w kontekście ochrony roślin przed mrozem, ale i swobody przemieszczania się. Styczniowe marznące opady tworzyły wielkie niebezpieczeństwo na drogach i chodnikach.
Luty prawie w normie
Prognozy pogody w większości skłaniają się do tego, że luty będzie nieco chłodniejszy niż średnio w latach 1991-2020. Anomalia wyniesie zapewne około 2-3°C. W drugiej połowie miesiąca mogą pojawiać się epizody ciepła, choć rozpad wiru polarnego który obecnie obserwujemy zwiastuje także napływy arktycznego powietrza, a więc spadki temperatur do poziomu poniżej -15°C. Prawdopodobnie jednak nadchodzący kilkudniowy atak zimy będzie jej kulminacją i najzimniejszym okresem w tym roku.
Suma opadów ma z kolei mieścić się w wieloletniej normie. To dobra informacja w kontekście uzupełniania deficytów wody w glebie, które na koniec roku 2025 były w większości stref produkcji jagodowych bardzo ostre.
Czytaj także:
A co dalej?
Swe przewidywania dla Europy, w tym Polski, przedstawili ostatnio Amerykanie. Ich prognozy długoterminowe dotychczas okazywały się raczej trafne. Po chodnym lutym czekać nas ma ciepły marzec i kwiecień z sumą opadów mieszczącą się w wieloletniej normie. Odchylenie średniej temperatury od wieloletniej normy w tych miesiącach przewidywane jest na 1,5-3°C. Maj temperaturowo ma być standardowy, ale mokry – spaść może o 20-30 mm więcej niż zazwyczaj.
Co to oznacza dla plantatorów?
Gdyby ten scenariusz miał się sprawdzić, to inaczej niż przed rokiem spodziewać możemy się wysokiej produkcji większości gatunków jagodowych. Po długim okresie spoczynku zimowego i znacznej kumulacji godzin chodu rośliny powinny podjąć dynamicznie wegetację, zaś dostatek wilgoci w glebie z uwagi na spory zasób wody roztopowej stworzy dobre warunki do wzrostu i kwitnienia. Nie tak zimny jak w 2025 roku maj, a w dodatku przekropny, także zwiastuje urodzajny sezon.
Tylko czy wysoka produkcja – nawet gdyby sezon faktycznie pogodowo okazał się łatwiejszy niż poprzedni – przełoży się na większe wpływy do gospodarstw?
