Wreszcie koniec fali upałów
Powoli kończy się fala upałów. W zależności od regionu kraju przed nami jeszcze dzień lub dwa z temperaturami powietrza przekraczającymi 30°C. Druga połowa tygodnia ma być znacznie chłodniejsza. Ma też spaść tak bardzo potrzebny deszcz.
Straty zostały jednak bezpowrotnie wyrządzone. Widać silne uszkodzenia owoców na plantacjach porzeczki czerwonej i czarnej oraz agrestu. Słońcem zostały też uszkodzone owoce i liście malin.
Gdy wczoraj wieczorem na profilu Facebookowym portalu zamieściłem tytułowe zdjęcie czerwonych porzeczek, w komentarzach wywiązała się dyskusja. Z jej przebiegu można wnioskować, że są gospodarstwa, w których straty sięgają niemal 100%. Ochłodzenie i deszcz przyniosą ulgę samym roślinom, ale zbiory właściwie dobiegły końca. Uszkodzone porzeczki osypują się przy silniejszym podmuchu wiatru lub kontakcie z dłonią, są całkowicie przebarwione i nie przypominają plonu, który miałby wartość handlową.
Dynamiczny okres w pogodzie przed nami
Jakby tego było mało, przed nami dość duża dynamika pogody. Przez kraj, zwłaszcza jutro, przechodzić będą rozległe strefy deszczu. Gorące powietrze będzie wypierane z kraju, ale nie obędzie się bez burz, nawałnic, a zapewne także gradobić.
Ostatnia dekada czerwca jest już tradycyjnym okresem, w którym właśnie z gradobiciami mierzymy się w Polsce. Gradziny o średnicy 2–3 cm są w stanie doszczętnie zniszczyć plantacje, a bywa, że grad pada jeszcze większy.
Największa oficjalnie zmierzona gradzina w historii obserwacji w Polsce miała średnicę od 13 do 14,5 cm. Spadła 24 czerwca 2021 roku podczas burzy superkomórkowej w Tomaszowie Mazowieckim (województwo łódzkie).
