StoryEditorochrona porzeczki

Jak zaplanować ochronę porzeczki w 2026 roku?

07.02.2026., 06:00h

Zmiany w rejestracji insektycydów, wycofanie acetamiprydu oraz brak spirotetramatu mocno komplikują ochronę porzeczki. Plantatorzy coraz częściej pytają o możliwość stosowania Mospilanu, alternatywne rozwiązania w zwalczaniu przeziernika oraz o rolę biostymulatorów. Poniżej podsumowanie najważniejszych wniosków i praktycznych zaleceń dla producentów gatunków jagodowych po rozmowie z Justyną Wasiak z Sumi Agro Poland, którą odbyłem na TSW 2026.

Mospilan i acetamipryl – gdzie naprawdę nie można go już używać?

- Wokół Mospilanu narosło wiele nieporozumień. Wielu plantatorów jest przekonanych, że środka „nie wolno już stosować nigdzie”. Problem w rzeczywistości dotyczy substancji czynnej – acetamiprydu – i zmian w etykietach rejestracyjnych. – informuje Justyna Wasiak.

image

Justyna Wasiak, Sumi Agro, TSW 2026

FOTO: Michał Piątek

W porzeczce sytuacja jest jednoznaczna: acetamipryd został wycofany i Mospilanu nie można tam już stosować. Nie wynika to z indywidualnej decyzji producenta, ale z regulacji prawnych i zmian dopuszczalnych poziomów pozostałości. W porzeczce powstała przez to realna luka w ochronie, zwłaszcza w zwalczaniu mszyc, gdzie Mospilan był jednym z podstawowych narzędzi.

Porzeczka pod presją szkodników – skutki wycofania spirotetramatu i acetamiprydu

Wycofanie acetamiprydu zbiegło się z wycofaniem spirotetramatu. Dla plantatorów porzeczki to podwójny cios: brakuje zarówno ważnego insektycydu na mszyce, jak i środka, który działał równocześnie na przędziorki oraz wielkopąkowca.

Najczęściej pojawiające się pytanie dotyczy tego, jak ułożyć ochronę porzeczki przy tak ograniczonej liczbie zarejestrowanych rozwiązań. Odpowiedź sprowadza się do dwóch kluczowych elementów: wcześniejszego monitoringu oraz dużo większej precyzji w doborze terminów zabiegów – wyjaśnia przedstawicielka Sumi Agro.

Mszyce w porzeczce – liczy się wcześniejszy monitoring

Przy zawężonym wachlarzu środków nie można pozwolić sobie na spóźniony zabieg. W przypadku mszyc plantatorzy powinni przyjąć zasadę „uderz w małą populację, zanim stanie się dużym problemem”.

Monitoring trzeba rozpocząć wcześnie, jeszcze przed masowym pojawem szkodnika, zwracając uwagę na pierwsze ogniska. Jeżeli wykorzystywana jest deltametryna, zabieg powinien być wykonany w momencie pojawienia się pierwszych kolonii mszyc, zanim dojdzie do gwałtownego wzrostu ich liczebności. Ograniczona liczba dostępnych substancji sprawia, że błędów w terminie praktycznie nie da się już później „naprawić” kolejnym insektycydem.

Przeziernik porzeczkowiec – dlaczego chemia to za mało?

Jednym z największych problemów w porzeczce pozostaje przeziernik porzeczkowiec. Najgroźniejsza jest larwa, która żeruje wewnątrz pędów. W tej fazie żadna substancja chemiczna nie jest w stanie przeniknąć przez zdrewniałą tkankę do miejsca żerowania. Dlatego skuteczne zwalczanie musi być skierowane w dorosłe motyle w krótkim oknie czasowym ich nalotów.

Teoretycznie można wykorzystać tu m.in. deltametrynę, ale trafienie idealnie w termin jest bardzo trudne. Z tego powodu coraz większe znaczenie zyskują metody niechemiczne, które nie polegają na zabijaniu form dorosłych, ale na uniemożliwieniu im rozrodu.

Isonet Z – feromony w służbie ochrony porzeczki

Odpowiedzią Sumi Agro na problem przeziernika jest Isonet Z – system feromonowego zakłócania kopulacji. To produkt szczególnie ciekawy z punktu widzenia integrowanej i biologicznej ochrony oraz ekoschematów.

Dyspensery Isonet Z zawierają feromon płciowy szkodnika, który jest cięższy od powietrza. Zaleca się wieszanie ich wysoko na krzewach. Z tej wysokości feromon stopniowo opada, wypełniając całą plantację. Powstaje swoista „chmura feromonowa”, w której samce nie są w stanie odnaleźć samic. W efekcie nie dochodzi do kopulacji, samice nie składają jaj, a liczebność larw w pędach radykalnie spada.

Atutem Isonet Z jest brak pozostałości oraz pełna zgodność z założeniami ochrony integrowanej i biologicznej. Rozwiązanie szczególnie dobrze wpisuje się w wymagania plantatorów korzystających z ekoschematów. Po jednorazowym, prawidłowym wywieszeniu na początku sezonu system działa przez cały okres nalotów szkodnika.

Przechowywanie i trwałość Isonet Z – bezpieczny zakup „z wyprzedzeniem”

W rozmowach z plantatorami często pojawia się pytanie o przechowywanie feromonów. W przypadku Isonet Z sytuacja jest komfortowa: produkt jest niewrażliwy na mróz i bardzo dobrze znosi niskie temperatury. Standardowo przechowywany jest w chłodniach i zamrażarkach; takie warunki wręcz sprzyjają zachowaniu jakości.

Zamknięty, nieotwierany dyspenser zachowuje przydatność do użycia przez dwa lata. Oznacza to, że zakup przed sezonem – a nawet z myślą o kolejnym roku – nie wiąże się z istotnym ryzykiem. To ważna informacja w kontekście potencjalnych problemów z dostępnością tego produktu w Polsce.  - Sumi Agro zwiększa co prawda zamówienia na Isonet Z, ale zainteresowanie rośnie na tyle szybko, że doradcy spodziewają się niedoborów w szczycie sezonu. Zdecydowanie lepiej jest więc zamówić produkt wcześniej, niż czekać do ostatniej chwili. – przestrzega Justyna Wasiak.

Ortus – jedno zastosowanie w sezonie, maksymalna precyzja

Brak spirotetramatu mocno komplikuje ochronę przed przędziorkami i wielkopąkowcem porzeczkowym. W tej sytuacji kluczowym narzędziem pozostaje Ortus, ale jego rejestracja w porzeczce jest ograniczona do jednego zabiegu w sezonie.

- To ograniczenie wymusza bardzo rozsądne planowanie terminu zastosowania. Gdyby możliwe było wykonanie 2–3 zabiegów, ułożenie programu ochrony byłoby znacznie prostsze. Przy jednym zabiegu trzeba wykorzystać go w momencie, w którym przyniesie największy efekt. – mówi Justyna Wasiak.

W przypadku wielkopąkowca klasyczny monitoring jest bardzo trudny, bo szkodnika nie widać gołym okiem w trakcie migracji. W praktyce plantator musi więc bardziej obserwować fazy rozwojowe roślin i warunki pogodowe niż samego szkodnika. Migracja zaczyna się zwykle w okresie okołokwitnieniowym, gdy temperatury są wyższe. Dobrą wskazówką jest obserwacja nabrzmiewających pąków przed kwitnieniem i pierwszej fazy kwitnienia. To właśnie wtedy warto rozważyć wykonanie jedynego w sezonie zabiegu Ortusem.

Biostymulatory – od ciekawostki do stałego elementu technologii

Kilka lat temu na TSW biostymulatory były tematem numer jeden – nowością, którą wielu producentów dopiero poznawało. Dziś widać wyraźnie zmianę podejścia. Plantatorzy nie traktują ich już jako „dodatku”, ale jako standardowy element technologii, szczególnie przy obecnych, ekstremalnych wahaniach pogody.

W rozmowach rzadziej pada pytanie „czy to działa?”, częściej: „który produkt najlepiej sprawdzi się przy danym stresie?”, „jak łączyć go z ochroną chemiczną?” albo „czy są aktualnie promocje?”. Przymrozki, upały, susze i stresy po zabiegach sprawiają, że bez wsparcia biostymulacji trudno utrzymać wysoką kondycję roślin truskawki, maliny, porzeczki, borówki czy aronii. – informuje specjalistka z Sumi Agro Poland.

Firma ta rozszerzyła gamę produktów ogrodniczych, w tym biostymulatorów opartych na aminokwasach i algach morskich wspierających regenerację roślin. Coraz częściej włączane są one do kompleksowych programów, łączących ochronę chemiczną, metody biologiczne i działania ograniczające stres abiotyczny.

Program HAJSIWO – wsparcie kosztów ochrony

Wysokie koszty środków ochrony i nawozów sprawiają, że plantatorzy zwracają dziś dużą uwagę na wszelkie możliwości obniżenia wydatków. Odpowiedzią na te potrzeby jest program HAJSIWO przygotowany przez Sumi Agro.

W jego ramach wybrane produkty, ważne także dla jagodników, objęte są rabatami sięgającymi około 10%. Dotyczy to m.in. Mospilanu (tam, gdzie jest jeszcze dopuszczony), Kendo, Ortusa, wybranych biostymulatorów opartych na aminokwasach np. Kaishi.

Ochrona jagodników dziś – integracja metod i planowanie z wyprzedzeniem

Sytuacja w ochronie porzeczki dobrze pokazuje, w jakim kierunku zmierza cała produkcja jagodowa. Kolejne substancje są wycofywane, rosną wymagania dotyczące pozostałości, a jednocześnie presja szkodników i stresów pogodowych wcale nie maleje.

W tych warunkach skuteczna ochrona wymaga połączenia kilku elementów:

  • Dokładne planowanie ochrony chemicznej – precyzyjny wybór terminów zabiegów mszycowych i akarycydowych oraz rozsądne wykorzystanie ograniczonej liczby aplikacji.
  • Włączanie metod biologicznych i niechemicznych, takich jak Isonet Z, szczególnie w walce z przeziernikiem, gdzie klasyczne insektycydy mają ograniczoną skuteczność.
  • Stałe stosowanie biostymulatorów, które pomagają roślinom przejść przez okresy stresu i utrzymać potencjał plonotwórczy.

Wczesny zakup kluczowych produktów (feromony, specjalistyczne insektycydy i akarycydy) oraz wykorzystanie programów promocyjnych, takich jak HAJSIWO, pozwalają nie tylko zabezpieczyć dostępność środków, ale też zoptymalizować koszty ochrony w całym sezonie.

07. luty 2026 06:02