45 ha głównej uprawy. Bywały sezony, gdy duża produkcja nie dawała zarobku
Bieżący rok jest korzystny finansowo dla tych producentów owoców przemysłowych, którzy zdołali wyprodukować chociażby przeciętne ilości owoców. Zdarzały się jednak w przeszłości lata, w których pomimo dużej produkcji trudno było zarobić, a czasem trzeba było nawet dołożyć.
Czytaj także:
Dla rodziny Niezgódków podstawowym kierunkiem działalności jest uprawa aronii. Obecnie rośnie ona w ich gospodarstwie na powierzchni około 45 ha. Uprawa tego gatunku przez producentów z północnej Wielkopolski ma już przeszło ćwierćwieczną tradycję. W tym czasie zdarzały się sezony z dobrymi cenami i udane finansowo, takie jak sezon 2026. Były też lata przeciętne, a także po prostu fatalne. Tych ostatnich było więcej niż dobrych. Właśnie podczas jednego z takich kiepskich sezonów zrodził się pomysł, by uniezależnić się od dyktatu dużych zakładów przetwórczych i spróbować sił w przetwórstwie na własną rękę.
– Tłocznia miała nam dać niezależność. Jeśli ceny owoców są niskie, możemy je bez większego ryzyka przetłoczyć. Surowiec jest w końcu tani, ale sok można próbować sprzedawać drożej – mamy na to czas. Jeśli zaś owoce byłyby drogie, może się okazać, że lepiej sprzedać je choćby prosto z pola i nie dokładać sobie pracy oraz kosztów związanych z ich przetwórstwem – wyjaśnia Konrad Niezgódka.
Od 1,80 do ponad 5 zł/kg. Ceny potrafiły zmieniać się bardzo mocno
Powyższe zestawienie cen skupu aronii pokazuje średnie stawki sezonowe, po jakich owoce tego gatunku były skupowane w ostatnich 10 latach. W poszczególnych sezonach ktoś mógł sprzedać owoce trochę drożej lub taniej, to zestawienie jest uśrednione, ale pokazuje pewien generalny trend: dwa ostatnie sezony przyniosły bardzo silne odbicie cen. W ich szczytowych okresach ceny owoców konwencjonalnych osiągały, a nawet przekraczały 5,00 zł/kg, choć trzeba przyznać, że średnie ceny sezonowe były znacznie niższe. W 2024 roku skup zaczął się przecież od poziomu 1,80 zł/kg, by szybko wzrosnąć do 5,00 zł/kg. W tegorocznej kampanii zdarzały się z kolei przypadki skupu aronii bezpośrednio z pól po 5,30 zł/kg, przy jednoczesnym pokryciu kosztów transportu przez nabywcę surowca.
Czytaj także:
Dwa ostatnie sezony potraktowałbym jednak jako anomalię cenową. Historycznie aronia była raczej tania lub skupowano ją za bezcen. Decyzja o uruchomieniu tłoczni przy tej skali produkcji w gospodarstwie jest więc logicznie uzasadniona, zwłaszcza że Niezgódkowie uprawiają także czarne i czerwone porzeczki, choć na nieco mniejszych areałach niż aronia.
Nie tylko własny plon. Zakład zaczął pracować także dla innych gospodarstw
– Uruchomienie tłoczni sprawia, że możemy świadczyć usługi. Okolice Okonka, Piły i Szczecinka nie słyną z dużej produkcji owoców, ale nie ma tu również wielu konkurencyjnych tłoczni. W okolicach Grójca dwie czy trzy mogą działać w jednej wsi, tutaj jest inaczej. To drugi z powodów, dla których zdecydowaliśmy się na taki krok – wyjaśnia Konrad Niezgódka.
Obecna linia przerabia do 12 ton dziennie. W planach jest większa wydajność
Pomysł wypalił, a przedsiębiorca myśli o uruchomieniu kolejnej hali, w której stanie druga, bardziej wydajna linia. Obecna, w ciągu jednego długiego dnia pracy, pozbawionego przestojów i awarii, jest maksymalnie w stanie wytworzyć 12 t soku. W rzeczywistości jest to około połowy tej ilości. Celem jest podniesienie wydajności zakładu Bioar do takiego poziomu, który pozwoli na spokojne przetłoczenie ładunku z jednej pełnej naczepy, a więc nieco ponad 20 t surowca.
Jak działa gospodarstwo i zakład w Okonku? Więcej w materiale filmowym
Zapraszam do zapoznania się z poniższym materiałem filmowym. Konrad Niezgódka mówi w nim o sezonie 2026 na rodzinnych kwaterach aroniowych oraz o funkcjonowaniu tłoczni:
