Zima w zimie? Tak właśnie powinno być!
Panujące dziś warunki pogodowe to nic nadzwyczajnego w styczniu, w naszym klimacie. Niemniej były rzadkością w ostatnich latach. Po raz ostatni tak grubą pokrywę śnieżną notowaliśmy w lutym 2010 roku. Patrząc na ostatnie ciepłe, a przede wszystkim niemal bezśnieżne zimy, powinniśmy cieszyć się dziś dosłownie z każdego płatka śniegu.
Śnieg to izolacja termiczna
Zrobiliśmy dwa pomiary tego, jak dobrym izolatorem ciepła jest śnieg. Pierwsze połączone zdjęcie zrobiliśmy w sobotę (10.01.2026). Po lewej stronie widzimy temperaturę nad śniegiem, po prawej – przy gruncie pod 7 cm śniegu. Widzimy, że nawet stosunkowo cienka pokrywa "pochłania" niemal połowę kilkunastostopniowego mrozu.
Drugi pomiar pochodzi z poniedziałku (12.01.2026). Analogicznie, zdjęcie po lewej stronie pokazuje temperaturę nad śniegiem, a zdjęcie po prawej stronie pokazuje temperaturę pod 23 cm białego puchu. Jak widać, przy małym mrozie, na poziomie gruntu mamy 0°C.
Dużo śniegu, mniejsza susza wiosną?
Śnieg to także woda, której w Polsce coraz częściej brakuje. W tej dekadzie spadek poziomu wód gruntowych potęgowały zimy niemal bez śniegu. Tej zimy jest inaczej i miejmy nadzieję, że po odwilży prognozowanej na środę, czwartek i piątek (14–16 stycznia) doczekamy się kolejnych opadów, które zasilą nasze podziemne zapasy i w jakimś stopniu ograniczą ewentualną wiosenną suszę. Z drugiej strony, nawet rekordowe opady jednej zimy nie zrekompensują lat niedoborów.
Około godziny 10:00 rano 12 stycznia pokrywa śnieżna w zagłębiu grójeckim przekraczała grubość 20 cm i nadal padało. Na Lubelszczyźnie i na północ od Warszawy, a więc w kolejnych głównych strefach produkcji jagodowych sytuacja była jednak o wiele lepsza – tam pokrywa śnieżna już osiągnęła grubość 35-55 cm i możliwe, że jeszcze przyrośnie.
