Kontrowersyjny projekt ponownie trafi pod obrady parlamentu
Do Sejmu wraca projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. To potencjalnie bardzo zła wiadomość dla właścicieli winnic, w których wciąż trwają zbiory winogron i produkcja wina. Obawiają się oni, że przyjęcie projektu bez poprawek sprawi, iż dalsze funkcjonowanie winnic w Polsce stanie pod znakiem zapytania.
Procedowany obecnie projekt ustawy jest pokłosiem dwóch wcześniejszych propozycji. Zagrożenie dla winiarskiego segmentu polskiego ogrodnictwa powstało wskutek działań Lewicy i Polski 2050. Politycy tych ugrupowań nie widzą powodów, by inaczej traktować właścicieli winnic produkujących regionalne, drogie wina oraz masowych producentów tanich wódek i wielkie browary.
Odmienne stanowisko zajmuje PSL. Partia złożyła w Sejmie własny projekt nowelizacji ustawy. Gdyby ten wariant został przyjęty, interesy małych producentów i rodzinnych winnic nie byłyby stawiane na równi z wpływową branżą spirytusową i ogromnymi koncernami produkującymi piwo.
Problemem jest także zbyt szerokie zdefiniowanie pojęcia „promocja”. Pierwszy z omawianych projektów zalicza do niej między innymi publiczne degustacje, rabaty, programy lojalnościowe, a nawet używanie nazw konkretnych win na szyldach czy etykietach.
Czy to koniec enoturystyki w naszym kraju?
Podnoszony jest również argument dotyczący zagrożenia dla enoturystyki i tradycji regionalnych. Małe, a także średniej wielkości winnice utrzymują się głównie ze spotkań z klientami, zwiedzania gospodarstw, organizacji warsztatów oraz winobrań.
Pojawiają się zatem obawy, że nowe przepisy uniemożliwią choćby najbardziej podstawową komunikację z konsumentami i uczestnikami wydarzeń organizowanych w gospodarstwach. Zagrożone mogą być również duże święta regionalne, takie jak Zielonogórskie Winobranie.
Sytuacja przypomina nieco tak zwaną Piątkę dla zwierząt. Prace legislacyjne prowadzone w 2020 roku zatrzęsły fundamentami całej branży futrzarskiej w Polsce. Choć wielu hodowców poniosło wówczas ogromne straty, a częć z niej nawet zrezygnowało, przepisy ostatecznie nie weszły w życie. Miejmy nadzieję, że tym razem będzie podobnie.
Źródła: Polsat News, Sad24
