Start sezonu bez presji, ale to nie koniec wyzwań
Pierwsze tygodnie sprzedaży borówki zwykle dają producentom szansę na przyzwoity zarobek, jednak w tym sezonie sytuacja może szybko się zmienić. Na rynku nie widać jeszcze gwałtownego wzrostu podaży, ale wraz z wejściem kolejnych regionów w zbiory i ewentualną poprawą pogody, presja cenowa może wyraźnie wzrosnąć.
Wszystko wskazuje na to, że rozciągnięcie terminu dojrzewania owoców pomiędzy zachodnią a wschodnią częścią kraju może chwilowo ograniczyć ryzyko jednoczesnego wysypu surowca. To dobra wiadomość, ale tylko częściowa — bo w szczycie sezonu rynek i tak może zostać mocno obciążony.
Ceny mogą spaść, gdy ruszą zbiory w pełni
Na starcie sezonu ceny borówki mogą utrzymywać się jeszcze na relatywnie przyzwoitym poziomie, ale nie będzie to trwało długo, jeśli podaż zacznie rosnąć szybciej niż popyt. W takim scenariuszu stawki w skupie i rynkach hurtowych mogą spaść nawet do poziomu 10 zł w przeliczeniu na kilogram.
To poziom, który dla wielu gospodarstw oznacza sprzedaż praktycznie na granicy opłacalności albo poniżej realnego kosztu produkcji.
Koszt wyprodukowania kilograma borówki rośnie
Największym problemem dla producentów nie jest dziś sama cena rynkowa, lecz to, jak bardzo wzrosły koszty prowadzenia plantacji. Czynników determinujących nakład na wyprodukowanie owoców jest całkiem sporo.
Do pełnego bilansu trzeba doliczyć m.in.:
- koszty pracy sezonowej,
- zakwaterowanie i często wyżywienie pracowników,
- certyfikację i administrację,
- amortyzację maszyn, budynków i chłodni,
- bieżące utrzymanie infrastruktury,
- inwestycje w rozwój gospodarstwa.
Z powyższego katalogu na pierwszy plan przebija się koszt pracy sezonowej. Jej poziom nie jest stały i jednakowy dla każdego gospodarstwa, ale może stanowić ok. 1/3 wszystkich kosztów związanych z wyprodukowaniem jagód. Przyjąć można, że koszt zerwania kilograma borówek w bieżącym sezonie będzie oscylował wokół średniego poziomu 5 zł/kg.
Jeśli tak się stanie, to w okresie pełni owocowania ‘Bluecropa’ wiele gospodarstw stanie w obliczu sprzedaży owoców po stawkach o kilkadziesiąt procent niższych niż koszt ich wyprodukowania.
Pewną odpowiedzią na taki stan rzeczy może być przeprowadzenie kombajnowego zbioru, który jest znacznie tańszy od ręcznego. Jednakże także i w tym wypadku, nawet przy cenie 9,00 zł/kg, najwyższą jaką mroźnie oferowały dotąd plantatorom, wypracowanie zysku stać będzie pod wielkim znakiem zapytania.
