Import miodu: Chiny numerem 1
Po rekordowych latach 2020 i 2021 import miodu nieco spadł. Pozostaje jednak wciąż na bardzo wysokich poziomach. W roku 2024 sprowadziliśmy do Polski sporo ponad 25 tys. t miodu, a w zeszłym roku zbliżyliśmy się do 30 tys. t.
Choć historycznie najważniejszym kierunkiem importu była Ukraina, to w ostatnich latach rośnie znaczenie Chin jako dostawcy taniego miodu. W 2025 ceny produktu sprowadzanego silnie się wahały, ale na przykład w sierpniu spadły poniżej progu 4 zł/kg. Może zastanawiać w jaki sposób opłaca się wyprodukować naturalny miód w Chinach, gdzie średnie zarobki są porównywalne lub jedynie nieznacznie niższe niż w Polsce, przewieźć go przez kilka tysięcy kilometrów i wyładować w porcie za jednego dolara za kilogram.
Miód z Ukrainy jest średnio dwukrotnie droższy, a polski miód w skupie zazwyczaj bywa skupowany za trzy razy tyle. Grudniowe informacje o możliwości lepszego kontrolowania rynku miodu pod katem jakościowym, poprawy znakowania miodu, działania podejmowane przez m.in. zespół pszczelarstwo przy KRIR czy niezależnych Youtuberów zbiegły się z nagłą redukcją importu miodu z Chin. Możliwe, że to zwykły przypadek…
Miód trafia nie tylko do Polski
Cała UE importuje bardzo duże ilości miodu. Dla 27 krajów łącznie struktura importu jest jednak bardziej zdywersyfikowana. Także Chiny odgrywają w niej rolę pierwszoplanową, ale nie dominują aż tak jak w przypadku Polski. Istotne kierunki to Ukraina czy Argentyna. W 2025 roku do UE sprowadzono ponad 170 tys. t miodu.
Jak co roku, dziękuję Wojciechowi Kopciowi z firmy Symbioz za opracowanie danych liczbowych w formie graficznej. W kolejnej odsłonie tekstu przytoczę informacje dotyczące eksportu miodu z Polski w 2025 roku i poprzednich latach.
