Sad24
StoryEditorimport owoców

Polska żywność spełnia wysokie standardy. Import powinien grać według tych samych zasad

18.10.2026., 06:00h

Co i rusz media obiegają informacje o zatrzymaniu transportów świeżych lub mrożonych owoców sprowadzanych do Polski z uwagi na problemy jakościowe. Po co importować żywność, którą wytwarzamy na miejscu — i to w oparciu o wysokie standardy zapewniające jej najwyższy poziom bezpieczeństwa?

Jabłka – niemal 100% próbek bez zastrzeżeń

Jeden z ostatnich komunikatów opublikowanych na stronie internetowej PIORiN-u zawiera informacje na temat wyników badań niemal pół tysiąca próbek polskich jabłek pobranych w latach 2023–2025. W ponad 99% z 458 przebadanych próbek nie stwierdzono przekroczeń najwyższych dopuszczalnych poziomów pozostałości środków ochrony roślin.

Kontrole pozostałości środków ochrony roślin w produktach roślinnych pochodzących z produkcji pierwotnej są jednym z elementów działań PIORiN-u na rzecz bezpieczeństwa żywności. Każdego roku, w ramach tych kontroli, badanych jest około 4 tys. próbek płodów rolnych.

Wszystkie analizy przeprowadzono w akredytowanych laboratoriach wyznaczonych przez Głównego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa do wykonywania badań w ramach kontroli urzędowej.

Sprowadzamy do Polski owoce na potęgę

Powyższy przykład dobrze obrazuje, jak bezpieczną i wysokiej jakości żywność wytwarzamy w Polsce jako branża ogrodnicza. Jednocześnie sprowadzamy jej bardzo dużo. W naszej branży jagodowej chodzi przede wszystkim o maliny, które w dużej mierze pochodzą ze Wschodu, oraz truskawki, sprowadzane głównie z Afryki.

W połowie roku KRIR podjęła działania mające na celu wzmocnienie kontroli napływu żywności na unijny rynek. Chodzi o zwiększenie nadzoru nad bezpieczeństwem żywności pochodzącej z krajów, w których zasady produkcji są mniej restrykcyjne niż w Polsce. Otwarcie wspólnotowego rynku zakłóca konkurencję i dodatkowo pogarsza opłacalność krajowej produkcji, która już wcześniej, w niektórych sezonach, stała pod znakiem zapytania.

Samorząd rolniczy chce więc, aby importowane produkty spełniały wymagania równoważne z tymi, które obowiązują producentów w Unii Europejskiej. Dotyczyłoby to między innymi stosowanych substancji czynnych, wymagań środowiskowych, dobrostanu zwierząt oraz bezpieczeństwa żywności.

I po co ten import?

Import żywności jest potrzebny. Nie jesteśmy w stanie produkować w Polsce, w racjonalny ekonomicznie sposób, pomarańczy czy bananów. Ale malin i truskawek?

Jeśli faktycznie mamy otwierać nasz rynek i konkurować z produkcją z innych krajów, niech będzie ona prowadzona na takich samych zasadach jak produkcja krajowa. Wyniki kontroli jabłek, które stały się przyczynkiem do napisania tego artykułu, są dowodem na to, że nasza żywność jest wysokiej jakości.

Czy rzeczywiście po to wycofywaliśmy niezliczone substancje czynne z katalogu środków ochrony roślin, ustalaliśmy zasady nawożenia i żywienia roślin oraz podnosiliśmy wiele innych standardów, aby teraz otwierać się na import z krajów, w których te zasady nie obowiązują?

Źródła: PIORiN, własne

18. październik 2026 06:02