Cena, która szybko przestała być tylko wyjściową
Na początku sezonu Aronia Eggert weszła z ofertą zbliżoną do tej z ubiegłego roku: 6,50 zł/kg za owoce konwencjonalne i 7,50 zł/kg za ekologiczne. W przypadku polskich odmian za owoce płacono 6,00 zł/kg. Firma organizowała transport i zapewniała szybką, gotówkową płatność, by zachęcić plantatorów do dostaw. Sytuacja szybko jednak się zmieniła, bo do gry weszli kolejni kupujący, a ceny zaczęły rosnąć. W pewnym momencie różnica cenowa za tzw. ekologię i owoce konwencjonalne zupełnie się zatarła i na rynku pojawiły się już stawki sięgające 9,00 zł/kg. Aktualnie (20.06.2026) Aronia Eggert za jagodę kamczacką płaci 8,50 zł/kg.
Plantatorzy pokazali, że rynek działa według własnych reguł
Paweł Eggert zwraca uwagę, że plantatorzy błyskawicznie reagowali na wyższe oferty i kierowali surowiec tam, gdzie płacono więcej pomimo zawartych kontraktów. Jego zdaniem to dowód na to, że rynek jagody kamczackiej wciąż nie opiera się na stabilnych umowach, lecz na doraźnej walce cenowej i tak też pewnie będzie w przyszłości. Rynek jest nieułożony, rachityczny i pomimo relatywnie niewielkiej skali skupu i tak nie jest to surowiec łatwy do pozyskania — dostawy zwykle są niewielkie i rozproszone.
Jakość owoców lepsza niż rok wcześniej
Mimo napiętej sytuacji cenowej Paweł Eggert ocenia tegoroczny surowiec bardzo dobrze. Chłodniejsza pogoda ograniczyła problemy logistyczne i wpłynęła korzystnie na jakość jagody. Zbiory przesunęły się nieco w czasie, rozpoczęły się ok. tydzień później niż początkowo zakładano, ale owoce dojrzewały równomiernie i w jego ocenie sezon przebiegał w dobrym terminie.
Korea rozpędza rynek, ale może też go gwałtownie schłodzić. Krajowy rynek rośnie powoli, ale systematycznie
W rozmowie właściciel Aronii Eggert zwraca uwagę na duży wpływ Korei na rynek jagody kamczackiej w Polsce. Jego zdaniem tamtejszy popyt potrafi mocno napędzić handel, ale zwykle dzieje się to falami — najpierw generuje duże zainteresowanie, a potem nagle cichnie. Jego zdaniem mocne nastawienie się na sprzedaż w tym dalekowschodnim państwie niesie ryzyko dla całej branży, bo zbyt silne uzależnienie od jednego kierunku może w przyszłości odbić się na cenach i stabilności rynku.
Obok eksportu coraz większe znaczenie ma rynek lokalny. Eggert wskazuje, że ważni odbiorcy w Polsce, tacy jak np. Real, kupują już duże ilości owoców konwencjonalnych i wyraźnie napędzają cały segment. Jednocześnie problemem staje się dostępność dobrego surowca. Przez lata wiele plantacji było zaniedbanych, a dziś widać, że jakościowej jagody kamczackiej może być po prostu za mało. Dlatego przyszłość upraw zależy od tego, czy rynek będzie rozwijał się spokojnie, bez kolejnych gwałtownych skoków cenowych.
Przyszłość jest, ale potrzebny jest rozsądek
Paweł Eggert mówi wprost, że widzi dużą przyszłość dla jagody kamczackiej — zarówno w Polsce, jak i za granicą. Jednocześnie przestrzega plantatorów przed zbytnią euforią. Jego zdaniem cena osiągnęła już poziom, przy którym dalszy wzrost może utrudnić sprzedaż przetworów konsumentom końcowym. Dlatego rozwój rynku powinien iść w parze z dywersyfikacją nasadzeń, racjonalnym planowaniem i ostrożnością wobec krótkotrwałych „pików” napędzanych przez zagraniczne zamówienia.
