Owady zapylające, kwiaty jagody kamczackiejMichał Piątek
StoryEditorzapylanie haskapu

Kwitnie jagoda kamczacka – jakie owady zapylające sprawdzą się na plantacji najlepiej?

08.04.2026., 17:00h

Trwa kwitnienie jagody kamczackiej. To ważny okres, który będzie miał wpływ na wielkość uzyskanego plonu. Jak zatroszczyć się o zapylenie kwiatów?

Pszczoły miodne podstawową opcją

Za zupełnie podstawowy gatunek owadów zapylających uznać można pszczoły miodne. Szacuje się, że na świecie odpowiadają one za zapylenie 60-70% roślin owadopylnych.

Pszczoły miodne już w okresie kwietnia osiągają populację, która pozwoli na efektywne zapylenie plantacji. Choć to wciąż okres dynamicznego rozwoju, wyprzedzający dość znacznie pik liczebności osobników lotnych w ulach, można spokojnie przyjąć, że każda zdrowa i o poprawnej strukturze wiekowej rodzina pszczela jest w stanie na plantację posłać 10-15 tys. zbieraczek.

Fizjonomia pszczół sprawia, że są one w stanie bez problemu zapylać kwiaty jagody kamczackiej. Nie jest to oczywiste chociażby w przypadku wczesnych odmian borówki wysokiej. Haskap oferuje jednak pszczołom dogodne warunki do zapylania.

Są jednak pewne minusy. Pszczoły potrafią odbywać dalekie loty po nektar i pyłek, jednak kwiecień, a więc czas kwitnienia jagody kamczackiej, stwarza dla nich rozmaite wyzwania pogodowe. Pierwszym jest temperatura. Pszczoły zaczynają oblot kwiatów, gdy ta przekroczy 11°C, a w pełni pracują na nich przy wskazaniach termometru powyżej 14°C, o ile jest cicho i pogodnie. Wiatr to drugi problem. Nawet w warunkach ciepłej pogody, gdy silnie wieje, pszczoły wykonują mniej lotów a w ich trakcie są mniej efektywne. Przyjmuje się, że przy wietrze o prędkości powyżej 30 km/h intensywność wykonywania oblotu mocno maleje i stopniowo zanika.

Co zrobić, by zapewnić dostateczną podaż owadów zapylających na plantacji? Są dwa rozwiązania. Pierwszym jest rozmieszczenie uli z pszczołami miodnymi w mniejszych grupach, ale bardziej równomiernie na plantacji. Ustawienie pasieki w jednym punkcie jest wygodne ze względów logistycznej obsługi rodzin pszczelich, jednak w warunkach chłodnej i wietrznej pogody z przelotnymi mżawkami lepiej ule rozmieścić w kilku lub kilkunastu mniejszych grupach tak, by owady nie miały dalej niż 300 m do kwiatów. Drugim rozwiązaniem jest włącznie innych owadów zapylających do pracy na plantacji.

Murarka i trzmiele – uzupełnienie zapewniające optymalny efekt

Coraz większa liczba plantatorów decyduje się na wprowadzenie na plantacje innych owadów zapylających. Uznanie wzbudza murarka ogrodowa i rogata. To bezżądłe i bardzo pracowite owady, przy czym murarka rogata namnaża się nieco wolniej, ale jest za to większa i bardziej odporna na warunki atmosferyczne. Podejmuje więc loty w mniej sprzyjających warunkach niż murarka ogrodowa.

Pod względem prowadzenia oblotu kwiatów w chłodzie, wietrze czy nawet lekkim dżdżu niezrównany jest jednak trzmiel. W Polsce nabywać można trzmiele ziemne w ulach pojedynczych lub zawierających kilka rodzin. Tworzą one niewielkie społeczności, które w szczycie rozwoju mogą przekraczać setę osobników. Indywidualnie są bardziej efektywnymi zapylaczami niż pszczoły miodne czy murarki.

Zarówno pszczoły samotnice jak i trzmiele ziemne latają znacznie gorzej od pszczoły miodnej. Z tego powodu jeszcze większego znaczenia nabiera ich równomierne rozstawienie na plantacji. W przypadku tych gatunków owadów zapylających rekomendowałbym odległość nie większą niż 100, a maksymalnie 150 m ula od najdalszych roślin, jakie osobniki z niego mają zapylać.

Kiedy wprowadzić owady zapylające na plantację jagody kamczackiej?

Najlepiej już! W przypadku trzmieli i murarek najlepiej jest to zrobić na około tydzień przed spodziewanym początkiem kwitnienia plantacji. Murarki muszą opuścić kokony, dokonać kopulacji, a następnie zapłodnione samice będą gromadzić pyłek do wykarmienia swojego potomstwa. Trzmiele ziemne pokarm maja w ulach, gdyż potrzebują nieco czasu na aklimatyzację w nowym miejscu. Po kilku dniach, gdy rozkwitną krzewy, dostęp do przygotowanego przez dostawcę rodzin trzmielich pokarmu można zamknąć lub ograniczyć, by wymusić na owadach oblot roślin.

Pszczołę miodną na plantację jagody kamczackiej najlepiej wprowadzić, gdy już ok. 5-7% kwiatów jest otwartych. Ze względy na tzw. wierność pożytkową, a więc tendencję do odwiedzania kwiatów jednego gatunku, dobrze jest owady od początku przyzwyczaić do oblotu właśnie haskapu, a nie innych źródeł pokarmu w okolicy.

Miks owadów zapylających – uniwersalna odpowiedź na wyzwania pogodowe

Podsumowując, optymalnym scenariuszem jest wprowadzenie na plantację więcej niż jednego gatunku owadów zapylających. Jeśli kwitnienie przypadnie na okres ciepłej i cichej pogody, pszczoły miodne poradzą sobie bardzo dobrze. W przeliczeniu na 1 ha młodej plantacji wystarczą 2-3 ule, a jeżeli rośliny są już starsze i większe, można pomyśleć o 4-5 ulach.

Jeżeli jednak mamy do czynienia z aurą taką jak chociażby teraz, warto zastosować uzupełnienie w postaci owadów podejmujących loty w niższych temperaturach. Dodatkowy 1000 kokonów murarki czy 5-8 rodzin trzmielich na każdym hektarze uprawy przyczyni się do lepszego zapylenia kwiatów a w konsekwencji wpłynie na wielkość jagód i ich liczbę, czyli na ogólny plon.

 

08. kwiecień 2026 17:02