Na giełdzie nie jest źle
Cieszy wciąż duże zainteresowanie malinami na tzw. giełdach. Owoce są chętnie poszukiwane, a sprzedaż przebiega dość płynnie. Ostatnie ciepłe dni sprawiły, że towar trafia na targowiska, ale mimo to jest zbywany na bieżąco.
Ceny także są relatywnie dobre. W drugiej części bieżącego tygodnia za karton 5 kg można było otrzymać od 150 do 170 zł, zależnie od jakości owoców, a także chwilowej koniunktury na targowym placu. W sprzedaży prosto z gospodarstw jest trochę taniej, ale nie ma też kosztów związanych z taką formą zbytu, takich jak opłata za wjazd czy dojazd na giełdę.
– Malina na giełdzie jest ładna, a jak na tę porę roku – nawet bardzo ładna. I nie chodzi tylko o tzw. tunelówkę, ale i o owoce z gruntu. Pogoda sprzyja, jagody ładnie dojrzewają i mają dobry smak oraz wysoką jakość. A na krzewach wciąż jest sporo towaru. Jeśli wkrótce nie nastąpi radykalna zmiana pogody, sezon będzie trwał – mówi plantator, który swoje maliny zbywa w dużej mierze na krakowskim rynku hurtowym.
W skupie tąpnięcie cenowe
Do czwartku ceny spadły od początku tygodnia średnio o 3 zł/kg. Jeszcze kilka dni temu malina ekstra wyceniana była na 19,50 zł/kg, klasa pierwsza na 18,50 zł/kg, a PW na 17,50 zł/kg.
Handlowcy zastanawiają się nad przyczynami tak silnego tąpnięcia cen. Jednym z możliwych wyjaśnień tej sytuacji jest napływ dużych ilości mrożonych malin ze wschodu. Tamtejsze mroźnie obawiają się braku prądu z powodu rosyjskich ataków, więc profilaktycznie szybko pozbywają się mrożonek.
Wydaje się także, że obecne tąpnięcie spowodowane jest głównie działaniami jednej z większych firm skupujących maliny na polskim rynku. Obniżenie ceny na ostatniej prostej sezonu, gdy do skupienia zostało 1–2% towaru, może mieć negatywne skutki dla jego obrotu. Jednocześnie może być elementem przygotowania branży do rozpoczęcia przyszłorocznej kampanii skupu z niższymi stawkami.
– Teraz cały towar jest już właściwie skupiony. Obniżenie ceny na ostatnie dwa czy trzy dni zakupów nie zmieni średniej ceny zakupu towaru w 2026 roku, a jedynie wygeneruje problemy z jego sprzedażą, bo handlowcy będą pamiętać tę ostatnią cenę, a nie 19 zł/kg. Według mnie to działanie szkodliwe i niepotrzebne, ale na malinowym rynku dziwne zagrywki to stały element rzeczywistości – mówi jedna z osób związanych z obrotem malinami.
