Zainteresowanie kombajnowym zbiorem rośnie
Firma Grzegorza Budyty obecnie koncentruje się przede wszystkim na zbiorze borówek – stanowią one około 90 proc. realizowanych prac. W kolejnych tygodniach przedsiębiorca rozpoczyna również sezon zbioru jabłek.
– Zainteresowanie kombajnowym zbiorem owoców rośnie z roku na rok. Wynika to nie tylko z braku ludzi, ale również z coraz większej opłacalności takiego rozwiązania – mówi Grzegorz Budyta.
Na rynku utrzymuje się zainteresowanie zarówno borówką kierowaną do sortowania i sprzedaży deserowej, jak i owocami przeznaczonymi dla przemysłu. W obu przypadkach sprawny i szybki zbiór może mieć istotne znaczenie dla rentowności gospodarstwa.
Usługi dla dużych i małych gospodarstw
W Wielkopolsce firma obsługuje przede wszystkim gospodarstwa o powierzchni przekraczającej 10 ha. W rejonie Grójca usługi wykonywane są natomiast również na mniejszych plantacjach – nawet o powierzchni około 0,5 ha.
Do zbioru borówek wykorzystywane są całorzędowe, samobieżne kombajny. W zależności od warunków jeden kombajn jest w stanie zebrać realnie około 3 ha dziennie.
Flota obejmuje maszyny produkcji amerykańskiej (Korvan/Oxbo) oraz urządzenie rodzimej marki Weremczuk (Felix), wykorzystywane przede wszystkim do zbioru jabłek, śliwek i wiśni.
W gronie jagodowych, największe zainteresowanie wzbudza mechaniczny zbiór borówki, na drugim miejscu jagody kamczackiej, a na trzecim maliny – zarówno z odmian letnich jak i jesiennych.
Plantację można przygotować w jeden sezon
Zdaniem Grzegorza Budyty większość istniejących plantacji borówki nie była zakładana z myślą o zbiorze mechanicznym. Nie oznacza to jednak, że nie można ich dostosować do pracy kombajnu.
– Przystosowanie plantacji jest możliwe nawet w jednym sezonie. Najważniejsze jest odpowiednie cięcie krzewów i usunięcie grubych, bocznych pędów. Borówka musi być wąsko wyprowadzona u podstawy, by uniknąć strat w postaci owoców opadających na ziemię – wyjaśnia.
Plantatorzy często obawiają się, że mocniejsze cięcie ograniczy plon. W praktyce, jak podkreśla przedsiębiorca, ewentualny ubytek może wynieść maksymalnie około 5 proc., natomiast krzew lepiej się rozbudowuje i owocuje wyżej. Dzięki temu owoce są łatwiej dostępne dla maszyny.
Podniesione zagony nie są koniecznym warunkiem rozpoczęcia zbioru mechanicznego. Ułatwiają jednak pracę – kombajn porusza się wyżej, mniej ślizga się po trawie i nie zbiera zanieczyszczeń z podłoża.
Niezbędne są jednak przede wszystkim uwrocia o szerokości co najmniej 6 m. W przeciwnym razie firma nie może odpowiadać za ewentualne uszkodzenia krzewów powstałe przy zawracaniu maszyn.
Po stronie gospodarstwa pozostaje zapewnienie dwóch lub trzech osób na każdy kombajn. Ich zadaniem jest wstępna selekcja plonu, odbiór owoców z maszyny i dalsza obsługa zebranego surowca.
– Bardzo dużo zależy od tego, jak przygotowana jest plantacja. Gdy rzędy są równe, a krzewy prawidłowo uformowane, maszyna może pracować szybko i skutecznie – mówi Grzegorz Budyta.
Koszt zbioru trzeba liczyć kompleksowo
Stawka za godzinę pracy kombajnu wynosi obecnie 750 zł netto. Koszt dojazdu jest ustalany indywidualnie. W przypadku dalszych wyjazdów wymogiem jest minimalny czas pracy wynoszący sześć godzin.
Przedsiębiorca zwraca uwagę, że porównując zbiór mechaniczny z ręcznym, nie można brać pod uwagę wyłącznie stawki wypłacanej pracownikom. Do kosztów ręcznego zbioru należy doliczyć m.in. zakwaterowanie, ubezpieczenie, transport na plantację, wynajem busów, paliwo i organizację pracy.
– Plantatorzy często liczą tylko koszt zatrudnienia osoby i końcową cenę owoców. Tymczasem po drodze pojawia się wiele dodatkowych wydatków, jak zakwaterowanie, transport, czy ubezpieczenie pracowników. Na poprawnie prowadzonej plantacji zbieramy w godzinę 800 – 1200 kg borówek, więc koszt pracy kombajny w przeliczeniu na kilogram to poniżej złotówki. Pełny koszt zbioru ręcznego to w mojej ocenie aktualnie około 6 zł/kg – zauważa.
W przypadku dobrze przygotowanej plantacji kombajn może zebrać bardzo dużą ilość owoców w krótkim czasie. To pozwala ograniczyć zarówno koszty pracy, jak i ryzyko związane z brakiem odpowiedniej liczby pracowników w kluczowym momencie sezonu.
Borówka często zbierana jest podczas jednego przejazdu
Sposób prowadzenia zbioru zależy od odmiany. W przypadku odmian takich jak ‘Cargo’, ‘Draper’ czy późniejszy ‘Elliott’ większość owoców można zebrać praktycznie za jednym razem.
Odmiany wcześniejsze, o bardziej nierównomiernym dojrzewaniu, takie jak ‘Duke’ czy ‘Bluecrop’, mogą wymagać dwóch przejazdów. Część plantatorów najpierw zbiera ręcznie najgrubsze owoce, a następnie wprowadza na plantację kombajn.
Na dobrze prowadzonej plantacji precyzja zbioru może być bardzo wysoka. W przypadku odmiany ‘Cargo’, według doświadczeń Grzegorza Budyty, dokładność pozyskania owoców z krzewu wynosiła w bieżącym sezonie średnio około 98–99 proc. Leżące jagody pod nimi stanowiły około 5 proc. zbioru.
Maliny wymagają częstszych przejazdów
Maszynami zbierać można nie tylko borówki czy haskap. Kombajnowo zbierane są zarówno maliny letnie, jak i jesienne. W przypadku malin szczególne znaczenie ma jednak częstotliwość zbioru. W przeciwieństwie do borówki, której znaczna część może dojrzeć w zbliżonym terminie, maliny wymagają regularnego powtarzania przejazdów.
– Przy malinach kombajn powinien być praktycznie na miejscu, ponieważ zbiór trzeba wykonywać często – podkreśla przedsiębiorca.
Jak przyznaje przedsiębiorca, w rejonie Grójca uprawa malin gruntowych jest obecnie ograniczona niemal do minimum. Większość produkcji prowadzona jest już w tunelach z myślą o zbiorze ręcznym i sprzedaży plonu na rynku deserowym.
Mechanizacja jako odpowiedź na problemy kadrowe
Doświadczenia Grzegorza Budyty pokazują, że kombajnowy zbiór borówek może być skutecznym rozwiązaniem zarówno dla dużych gospodarstw, jak i mniejszych plantacji. Warunkiem jest odpowiednie przygotowanie krzewów, równe rzędy, szerokie uwrocia i sprawna organizacja odbioru owoców.
W obliczu rosnących kosztów zatrudnienia oraz ograniczonej dostępności pracowników mechanizacja staje się nie tylko sposobem na przyspieszenie zbioru, lecz także ważnym elementem kalkulacji ekonomicznej gospodarstwa.
