Obiecująca wiosna
Przezimowaniu pszczół sprzyjała zima. Choć temperatury były niskie, to stabilna pogoda, bez potężnych wahań jakie znamy z minionych lat, pozwoliła wiosny doczekać pasiekom przy niewielkich stratach.
Tam, gdzie był śnieg, na ogół dobrze wodę roztopową wykorzystały rzepaki i pomimo suszy i chłodu zbiory miodu rzepakowego w takich miejscach były przeciętne lub wysokie. O rekordach trudno mówić, ale maj przynajmniej dla części pasieczników był udany.
Dużym problemem w centralnej Polsce okazało się wymieranie przezimowanych pszczół. Było to zjawisko niespotykane w poprzednich latach, a część pszczelarzy łączy je z podawaniem rodzinom pszczelich ciast. Pasza w takiej formie może być stosowana zarówno przed zimą do budowy zapasu pokarmu węglowodanowego koniecznego do udanej zimowli jak i wiosną. Znam osobiście przypadek gospodarstwa w którym przezimowało 50 rodzin ale w sezon weszło zaledwie 10, a pozostałe 80% wymarło.
Czerwcowe rozczarowania
Czerwiec to przede wszystkim kwitnienie robinii zwanej akacją, która daje ceniony przez rynek miód. W niektórych latach zbiory miodu akacjowego mogą być imponujące i decydować o obliczu całego sezonu.
W tym roku było jednak inaczej. Okazało się, że część akacji przemarzła i drzewa albo nie kwitły albo kwiat pojawiły się tylko w wyższych ich partiach. W efekcie czysty miód akacjowy w kraju nie występuje w dużych ilościach.
Wskutek majowej suszy ucierpiały też pola z facelią. Rośliny słabo wyrosły, choć deszczowa aura w pierwszej połowie czerwca mocno poprawiła ich nektarowanie. Niektóre pasieki odnotowały dość dobre zbiory miodu faceliowego, przekraczające 20 kg miodu z jednej rodziny średnio. Rekordowe upały w końcu miesiąca położyły definitywny kres kwitnieniu facelii.
Lato poniżej oczekiwań
Z powodu tych upałów słabiej nektarowały też lipy drobnolistne. Po drzewach wciąż widać oznaki termicznego stresu. W części Polski wystąpiła jednak liściasta spadź, była i wciąż jest spadź iglasta.
Pola z gryką przyciągają pszczoły i inne owady zapylające, ale gryka jest rośliną nektarującą obficie w specyficznych warunkach. Najlepiej, gdy dnie są gorące, choć niekoniecznie upalne a noce ciepłe lub bardzo ciepłe. Do tego w glebie musi być sporo wody, a względna wilgotność powietrza powinna utrzymywać się długo po nocy na wysokim poziomie. Najlepiej tez, gdy w pierwszej części dnia jest pochmurno. W takich warunkach gryka może wydzielać nektar nawet do południa. Jeśli te warunki nie są spełnione, pszczoły przestają oblatywać rośliny już ok. godz. 10:00-10:30. W tym roku gryki nektarowały raczej słabo.
Co dalej w pasiekach?
Miodobrania na lipach w większości już skończone, trwają pierwsze zbiory miodu gryczanego. Tam, gdzie nie pozyskuje się miodów nawłociowych i wrzosowych czy późnej spadzi, można pszczoły szykować do zimy.
Teraz najważniejsze jest ich wyleczenie. Głównym zagrożeniem niezmiennie pozostaje warroza, ale w warunkach deficytu pożywienia i ogłodzenia owadów pojawiać może się także zgnilec amerykański. O późnoletniej stymulacji rozwoju rodzin pszczelich i ich przygotowaniu do zimowli napisze więcej kolejnym razem.
