Jak powstały Truskawki z Przykony
Historia gospodarstwa Truskawki z Przykony zaczęła się w 2015 roku. Właśnie wtedy Mateusz Osajda, po dwóch sezonach pracy przy zbiorze truskawek na farmie w Anglii, postanowił spróbować swoich sił we własnej rodzinnej miejscowości – Przykonie. Zakup pierwszych sadzonek był początkiem drogi, która od razu okazała się wymagająca.
Początki uprawy nie były łatwe. Gospodarstwo musiało mierzyć się z chorobami roślin, szkodnikami i kolejnymi niepowodzeniami, a jednocześnie jego właściciel łączył rozwój plantacji z pracą na etacie. Przez kilka lat przyszłość przedsięwzięcia stała pod znakiem zapytania. Ostatecznie zapadła jednak decyzja, by postawić właśnie na truskawki.
Wiedza i nowe technologie zmieniły gospodarstwo
Przełomem okazała się inwestycja w wiedzę. Mateusz Osajda zaczął uczestniczyć w szkoleniach truskawkowych, spotkaniach branżowych i podpatrywać najlepszych plantatorów. Efektem były nowe rozwiązania technologiczne, lepsza organizacja pracy i poprawa jakości owoców.
W gospodarstwie wdrożono nowocześniejsze metody uprawy, dzięki którym owoce stały się zdrowsze, a plony bardziej satysfakcjonujące. To pozwoliło myśleć o dalszym rozwoju i stopniowo przechodzić z etapu walki o utrzymanie do etapu świadomego budowania marki.
Truskawki z tuneli i sprzedaż detaliczna
Dziś gospodarstwo państwa Osajda obejmuje około dwa hektarów upraw. Aby zwiększyć opłacalność produkcji, zdecydowano się nie tylko na uprawę truskawek w gruncie, ale również w tunelach, co pozwala przyspieszyć sezon i lepiej odpowiadać na potrzeby rynku.
Kluczowym elementem modelu działania jest sprzedaż detaliczna. Truskawki z Przykony nie trafiają do skupu ani do marketów. Owoce sprzedawane są bez pośredników. W sezonie sprzedaż prowadzona jest w 7–8 punktach na terenie miasta, a dodatkowym wyróżnikiem stała się charakterystyczna budka truskawkowa ustawiona przy plantacji.
Jakość widać także w sposobie podania
Państwo Osajda od początku postawili na jakość nie tylko owoców, ale również ich prezentacji. Truskawki pakowane są w półkilogramowe pojemniki, co ogranicza obijanie owoców i poprawia komfort zakupu. To odejście od dawnego, mniej estetycznego modelu sprzedaży „na wagę” stało się jednym z elementów przewagi konkurencyjnej.
Rozpoznawalność marki wzmacniają opakowania z logo, firmowe stoiska, parasole, koszulki i inne materiały identyfikacyjne. Dzięki temu Truskawki z Przykony są dobrze widoczne i łatwo zapadają w pamięć klientom.
Lokalna marka budowana w społeczności
Silna marka gospodarstwa nie powstała wyłącznie dzięki sprzedaży. Państwo Osajda konsekwentnie budują swoją obecność lokalnie, angażując się w życie gminy i powiatu. Wspierają m.in. klub sportowy Teleszyna Przykona, współpracują z Ochotniczą Strażą Pożarną oraz Kołem Gospodyń Wiejskich.
Ważnym elementem tej działalności są także akcje społeczne. Owoce trafiają do szkół i przedszkoli z okazji Dnia Dziecka, a w ubiegłym roku na plantacji zorganizowano rodzinne wydarzenie dla najmłodszych. Takie inicjatywy sprawiają, że marka Truskawki z Przykony kojarzy się nie tylko z produktem, ale też z autentycznym zaangażowaniem w sprawy lokalnej społeczności.
Truskawki z Przykony zauważone w regionie i kraju
Rozwój gospodarstwa został dostrzeżony również poza lokalnym rynkiem. Państwo Osajda wystąpili w programie „Pytanie na śniadanie”, gdzie opowiadali o handlu sezonowym i realiach prowadzenia sprzedaży. Gospodarstwo zdobyło także wyróżnienia branżowe i regionalne, w tym tytuł Rolnika Roku Powiatu Tureckiego oraz nagrody w konkursie Mistrzowie Agro, z trzecim miejscem w skali kraju za 2025 rok.
Choć Truskawki z Przykony są kojarzone przede wszystkim z Izabelą i Mateuszem Osajda, gospodarze podkreślają, że za sukcesem stoi większy zespół osób, które co roku wspierają plantację i sprzedaż. To właśnie wspólna praca, doświadczenie i zaangażowanie wielu ludzi pozwoliły stworzyć markę, która dziś jest rozpoznawalna daleko poza samą Przykoną.
