Z Holandii do Odemiry w pogoni za całoroczną produkcją
Gijs Hoogendoorn przeprowadził się do Portugalii w 1999 r., szukając miejsca, gdzie owoce jagodowe można produkować przez cały rok. W Odemirze założył gospodarstwo, w którym dziś uprawia w tunelach na około 25 ha maliny i jeżyny, a w mniejszym stopniu także porzeczkę czerwoną. Przez lata region uchodził za lokalizację o wyjątkowo sprzyjającym, przewidywalnym klimacie dla jagodowych.
Czytaj także:
Tegoroczny sezon diametralnie podważył to wyobrażenie. Jak mówi producent, miał już do czynienia z ulewami, ale tak mokrego roku jeszcze nie było.
"Tunel w wodzie" – burze, wiatr i miesiąc opóźnienia
Ostatnie miesiące przyniosły wyjątkowo obfite opady deszczu połączone z silnym wiatrem. W wielu gospodarstwach tunele zostały po prostu zdmuchnięte, a konstrukcje zniszczone. Gospodarstwo Hoogendoorna przeszło przez tę próbę stosunkowo dobrze, choć bez strat się nie obyło. Najpoważniejszym skutkiem okazało się jednak znaczne spowolnienie wegetacji.
Producent przyznaje, że o tej porze roku powinni być w pełni zbiorów, tymczasem produkcja jest opóźniona o około miesiąc. Maliny odmiany ‘Malaika‘, które zwykle byłyby już dawno zebrane, wciąż czekają w tunelach. Równocześnie w nadmiernie wilgotnym środowisku doskonale radzą sobie chwasty, które rosną szybciej niż same krzewy.
Od suszy do przelewu – zbiornik, który napełnił się "niemożliwie szybko"
Spektakularnym symbolem tej zmiany jest zbiornik Barragem de Santa Clara, kluczowy dla zaopatrzenia regionu w wodę. W styczniu 2025 r. jego poziom wynosił zaledwie 36%, co wymuszało poważne ograniczenia w nawadnianiu. Dziś zbiornik jest wypełniony w 95%, a osiągnięcie 100% wydaje się niemal przesądzone.
Gdy wilgotność staje się największym wrogiem jagodowych
Choć zawalone tunele i uszkodzone konstrukcje robią największe wrażenie na zdjęciach, zdaniem Gijsa to nie one będą miały najdłuższe konsekwencje. Prawdziwym problemem jest długotrwale podwyższona wilgotność powietrza.
Przy tak dużej ilości wody w tunelach trudno utrzymać pożądany mikroklimat. Maliny rosną wolniej, rośnie presja chorób, a z kolei chwasty korzystają z warunków idealnych dla ekspansji. W regionie powszechnie prowadzi się uprawę na długich pędach, co dodatkowo utrudnia szybkie odbudowanie produkcji po uszkodzeniach tuneli. Straty będą się więc istotnie różnić między gospodarstwami – od "tylko" opóźnienia zbiorów po bardzo poważne ubytki plonu.
Jak ograniczać ryzyko? Lokalizacja, decyzje i szkółkarstwo
Gijs podkreśla, że od lat próbuje zarządzać pogodowym ryzykiem przez dobór lokalizacji i technologii. Jedna z jego plantacji położona jest blisko morza, ale producent świadomie zrezygnował tam z produkcji zimowej ze względu na wysokie ryzyko sztormów. Ostatni sezon potwierdził słuszność tej strategii.
Coraz ważniejszą częścią działalności gospodarstwa jest także produkcja szkółkarska roślin jagodowych, którą Hoogendoorn nazywa idealnym uzupełnieniem upraw towarowych. Jednak i w tym przypadku ulewne deszcze komplikują prace, a wody w Portugalii jest już wystarczająco dużo. Przebieg bieżacego sezonu jest więc bardzo zły i jeśi pogoda nie poprawi się, może okazać się katastrofalny.
Sprzedaż to najmniejszy problem – kiedy jakość broni się sama, ale...
Paradoksalnie, w tym sezonie marketing owoców jest dla Hoogendoorna najmniej stresującą częścią biznesu. Dzięki odmianom celowanym w segment premium – takim jak ‘Malaika‘ i ‘Monet‘ w malinach oraz ‘Sweet Royalla‘ w jeżynach – gospodarstwo ma dobrze rozwiniętą sieć odbiorców na wymagających rynkach europejskich.
Sprzedaż prowadzona jest samodzielnie, a owoce trafiają m.in. do Anglii, Grecji, Włoch i Hiszpanii, a także do odbiorców w rodzimej Holandii. Warunek jest jeden: dostarczyć owoce o odpowiedniej jakości. To właśnie pogoda – a nie popyt – jest dziś głównym przeciwnikiem producentów jagodowych w regionie, który jeszcze niedawno uchodził za niemal wzorcowy pod względem klimatu dla jagodowych. W tym roku jest jednak zdecydowanie inaczej...
Źródło: freshplaza.com
