Szybkie spadki temperatury
Gdy kończyłem pracę wczoraj sprawdziłem temperaturę. Mój zewnętrzy odczyt wykonywany jest dość wysoko, na ok. 3 m nad ziemią. Nie mniej jednak o godz. 23:20 temperatura w obejściu wynosiła prawie 6°C i wydawało się, że ryzyko wystąpienia przymrozku w moim gospodarstwie (Gmina Cielądz, powiat rawski) jest znikome.
Faktycznie, pomimo niemal bezchmurnego i krystalicznego nieba, dobrych warunków do wystąpienia konwekcyjnych przymrozków, tutaj o 6:00 rano temperatura zbliżyła się do progu 0°C, ale go nie przekroczyła. W wielu innych gospodarstwach sytuacja była jednak o wiele gorsza.
Nawet -4,6°C na wschodzie. To jeszcze przymrozek czy już mróz?
W mediach społecznościowych portalu wstawiłem zdjęcie domowego termometru i rozkwitniętej czereśni na tle rozgwieżdżonego nieba. W odpowiedzi Internauci nadesłali sporo informacji z innych terenów kraju.
Zimno było w dolinie Pilicy. Na plantacjach w terenie, gdzie chłód gromadzi się w bezwietrzne noce, temperatury w najchłodniejszym okresie poranka spadały do poziomu -1,5°C, a nawet -2,0°C.
Silne przymrozki odnotowali także plantatorzy w różnych częściach centralnej Polski. Wiele zależy od ułożenia terenu i często w miejscowościach oddalonych od siebie o zaledwie pół godziny drogi samochodem rysowały się silne kontrasty. Dla przykładu, czytelnik z Tarczyna informował o przymrozku wynoszącym -1,0°C w jego gospodarstwie, a inny, dosłownie kilkanaście kilometrów dalej już o spadku do poziomu -4,0°C.
Wydaje się jednak, że zgodnie z prognozą, najzimniej było na wschodzie. Krzysztof Kalita spod Zamościa (Szewnia Dolna) informował o długotrwałym, wynoszącym ponad 5 godzin spadku temperatury powietrza poniżej 0°C. W najchłodniejszym okresie doby w jego gospodarstwie wyniosła ona -4,6°C. To rejon w którym dość powszechna jest uprawa porzeczek. Wskazanie termometru ze zdjęcia jest już w zasadzie już na pograniczu przymrozka i zwykłego mrozu, bardzo niebezpieczne dla kwitnących upraw.
Agrowłókniny, opryski, walka o plon
Cześć jagodowych jeszcze nie kwitnie. To dobra wiadomość, choć wcale nie gwarantująca przemarznięć. Inne, jak na przykład wspomniane już porzeczki, agrest czy jagoda kamczacka już niestety są w rozkwicie. To okres w którym rośliny są narażone na uszkodzenia termiczne.
Czytaj także:
Plantacje truskawek czy malin okrywane są na noc agrowłokninami. Jeżeli spadki temperatur są krótkotrwałe i nieduże, to pojedyncza okrywa w zupełności wystarcza. Tak też rośliny zabezpiecza większość plantatorów z którymi rozmawiałem. Niektórzy jednak preferują podwójną okrywę. To wariant pewniejszy ale i bardziej kosztowny, a nader wszystko właściwie nie do zastosowania tam, gdzie areały są większe.
Część plantatorów decyduje się na zabiegi preparatami przygotowującymi rośliny na nadejście stresu. Katalog produktów jest bardzo szeroki, ale warto pamiętać o trzech sprawach:
- oprysk należy wykonać min. dobę przed nadejściem przymrozka
- po stresie wykonać należy kolejny zabieg niwelujący jego skutki
- przy spadkach temperatury do -5°C i poniżej lub długotrwałych przymrozkach efektywność nawet zblokowanej strategii będzie ograniczona
To jeszcze nie koniec
Przed nami kolejne tygodnie z ryzykiem przymrozków. Końcówka kwietnia ma być zimna, w niektórych częściach kraju może być chłodniejsza o 10°C od normy wieloletniej. W kontekście wielkości plonów niczego dobrego to nie wróży. Na pocieszenie dodać można jedynie to, że historycznie w sezonach trudnych, ceny były lepsze i wielokroć lata z przymrozkami ostatecznie zapamiętywane były jako te finansowo udane. Tego właśnie czytelnikom portalu i sobie z całego serca życzę.
