Ekstremalne temperatury zagrożeniem dla plantacji
Czerwcowe upały przyniosły temperatury sięgające blisko 40°C. Szczególnie mocno ucierpiały plantacje czarnej porzeczki. Skala zjawiska była wyjątkowa, dlatego plantatorzy i reprezentujące ich organizacje uznali, że konieczna jest szybka reakcja administracji.
– To były historycznie wysokie temperatury i pierwszy raz mieliśmy do czynienia z tego typu zdarzeniem na taką skalę – podkreśla dr Mirosław Korzeniowski, prezes Stowarzyszenia Agroekoton.
Inicjatywa wyszła ze środowiska plantatorów współpracujących z Agroekotonem oraz Spółdzielnią Rolników Lubelska Porzeczka. Do działań dołączyli pozostali członkowie Klastra Ogrodnictwo Przyszłości i partnerzy, zwłaszcza Polskie Stowarzyszenie Plantatorów Porzeczek z dr Piotrem Baryłą na czele oraz Krajowa Rada Izb Rolniczych. Spotkało się to z szybką reakcją ze strony MRiRW. Dotknięte szkodami gospodarstwa w rejonie Klementowic w powiecie Puławskim odwiedziła wiceminister Małgorzata Gromadzka.
Wspólnie skierowano do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego apel z propozycją podjęcia działań i uruchomienie odpowiedniego wsparcia.
Czytaj także:
Naukowe potwierdzenie skali strat
Jednym z najważniejszych elementów działań było przygotowanie wiarygodnych danych potwierdzających, że upały miały charakter nadzwyczajny i objęły znaczną część areału.
W ramach Klastra Ogrodnictwo Przyszłości skonsultowano się z Instytutem Ogrodnictwa oraz IUNG-PIB w Puławach. Naukowcy opracowali mapy temperatur, które wykazały, że ekstremalne upały dotknęły ponad 80 proc. powierzchni upraw, szczególnie plantacji czarnej porzeczki.
Dane te stały się podstawą do zaproponowania nowego sposobu szacowania strat.
- Zamiast tworzyć komisje, które musiałyby odwiedzać każdą plantację, zaproponowaliśmy wykorzystanie map i danych naukowych. Dzięki temu możliwe było szybkie określenie obszarów objętych klęską, a następnie przyjmowanie zgłoszeń od poszczególnych rolników – wyjaśnia dr Mirosław Korzeniowski.
Sprawna współpraca administracji, nauki i branży
Jak wskazuje przedstawiciel Agroekoton, procedura została przygotowana i zaakceptowana w ciągu około dwóch tygodni. Był to przykład sprawnej współpracy administracji publicznej, instytutów naukowych oraz przedstawicieli sektora jagodowego.
Ważne było również formalne wystąpienie kilku organizacji branżowych. Dzięki niemu problem nie był przedstawiany jako seria indywidualnych opinii plantatorów, lecz jako realne zagrożenie dotyczące całego sektora.
– Chodziło o to, aby pokazać, że nie są to tylko odczucia poszczególnych gospodarstw, ale problem potwierdzony danymi naukowymi i dotyczący znacznego obszaru upraw – argumentuje dr Korzeniowski.
W efekcie, do katalogu szkód wprowadzono straty nadzwyczajne spowodowane wysokimi temperaturami. Wcześniej tego rodzaju szkody nie były wyodrębnione w obowiązujących procedurach.
Nie odszkodowania, lecz zapomogi na przetrwanie
Organizacje plantatorskie od początku podkreślały, że oczekiwane środki nie powinny być traktowane jako pełne odszkodowanie za poniesione straty. Ich celem ma być pomoc gospodarstwom w przetrwaniu trudnego okresu i przygotowaniu się do kolejnego sezonu.
Dotyczy to zwłaszcza plantatorów czarnej porzeczki, dla których skutki czerwcowych upałów były wyjątkowo dotkliwe. W wielu gospodarstwach straty miały charakter historyczny i mogły zagrozić dalszemu funkcjonowaniu plantacji.
Zapowiedziano wsparcie dla poszkodowanych
Podjęte działania przyniosły konkretny efekt. Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi ogłosiło 13 października uruchomienie zapomóg dla producentów poszczególnych gatunków, które znalazły się w wykazie upraw objętych pomocą.
Zgodnie z przekazanymi informacjami ma zostać zagwarantowane wsparcie. O jego przyznanie będą mogli ubiegać się rolnicy, którzy wcześniej zgłosili poniesione straty i spełnią określone warunki.
Dla sektora jagodowego najważniejsze jest jednak nie tylko samo wsparcie finansowe, lecz także stworzenie procedury, która może mieć znaczenie w przypadku podobnych zdarzeń w przyszłości. Czerwcowe upały pokazały, że zmiany klimatu wymagają szybkiego reagowania, współpracy wielu środowisk i wykorzystywania danych naukowych przy ocenie szkód.
MRiRW potwierdza te informacje oficjalnym komunikatem
Wczoraj na stronie internetowej ministerstwa ukazał się komunikat, który potwierdza informacje przekazane przez prezesa Agroekoton. W tekście zamieszczonym tekście czytamy m.in., że osobne wsparcie otrzymają rolnicy, których uprawy ucierpiały z powodu wysokiej temperatury – co najmniej 37°C – w dniach 27–29 czerwca 2026 r.
Pomoc obejmie uprawy położone na obszarach wskazanych przez Instytut Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy (IUNG-PIB), gdzie wystąpienie szkód potwierdził właściwy wojewoda.
Stawki pomocy wyniosą:
- 1000 zł/ha – dla upraw chmielu, malin, jeżyn, porzeczek, jagód, żurawiny, świdośliwy, truskawek, poziomek, agrestu i borówek;
- 300 zł/ha – dla upraw cebuli, ogórków, pomidorów, selera, fasoli i grochu.
Wysokość wsparcia będzie zależeć od powierzchni upraw, w których wystąpiły szkody.
To bardzo dobra wiadomość dla wielu gospodarzy, którzy pomimo poniesionych nakładów i starań odnotowali straty w sezonie, gdy owoce przemysłowe, zwłaszcza porzeczki, niemalże „ugotowały się” na krzewach. Cieszy też wypracowanie nowej procedury, po którą będzie można sięgać w przyszłości, nawet jeśli każdy pewnie wolałby tego unikać a owoce produkować w standardowych warunkach pogodowych, bez takich niespodzianek jak w 2026 roku.
Źródła: MRiRW, własne
