Po magazynach wiatr hula
Jedna rzecz przed zbiorami jest pewna. W tankach i mroźniach nie ma już aronii. Nie sposób kupić nawet 1 tony, nie wspominając wcale o ilościach koncentratu które mogłyby rzutować na krajową cenę surowca w tegorocznej kampanii.
Także zapasy mrożonej aronii zostały zredukowane do zera. Część firm przetwórczych kupowała takie owoce i tłoczyła je następnie, by zaspokoić popyt rynku po nieurodzajnym sezonie 2025.
Aronii będzie więcej niż przed rokiem
W obecnym sezonie aronia poradziła sobie po prostu dobrze na tle innych jagodowych. Deszczowy czerwiec 2025 sprawił, że przyrosty z których owoce będą zbierane w tym sezonie są okazałe. Kwietniowe przymrozki i mrozy nie wyrządziły aronii dużych szkód, podobnie jak czerwcowe upały. Pogoda w lipcu sprzyja zaś mocno budowie plonu.
Z drugiej strony widzimy jednak, że powierzchnia aronii mocno się skurczyła. W ostatnim czasie pojawiły się wprawdzie nowe nasadzenia, ale skala produkcji sadzonek w kraju jest niewielka a w dodatku minie jeszcze kilka lat nim stanowiska te osiągną pełnię produktywności. A poza tym uwagę plantatorów silniej przykuwa czarna porzeczka i rekordowe ceny za owoce.
Co mówi się o cenach aronii?
Przede wszystkim, póki co, niewiele. Widać jednak, że choć aronia powinna zaplonować w miarę dobrze w tym sezonie, to słabe zbiory porzeczki czarnej i malin mogą powodować większe zainteresowanie owocami aronii dającymi ostatnią szansę na tzw. ciemny koncentrat.
Udało mi się ustalić, że firmy będą skupować chętnie aronię. Niektóre zapowiadają nawet chęć zapłacenia stawek porównywalnych lub wyższych niż na początku zeszłorocznej kampanii. W eterze pojawiają się stawki na poziomie 2,50 zł/kg. Nieoficjalnie słyszałem też o możliwości wyjścia ze skupem na poziomie 3,00 zł/kg.
To wszystko są jednak dywagacje. Realnie ceny początku kampanii poznamy w połowie sierpnia. Wcześniej, już w pierwszej dekadzie sierpnia, można spodziewać się tradycyjnej spekulacji.
