Sprzedaż „z placu” w zasadzie wystarcza
Producenci truskawek z okolic Płońska, z którymi miałem okazję rozmawiać wczoraj wieczorem, swój towar zbywają bez opuszczania gospodarstw. – Gdybym tylko miał owoce na wszystkie zamówienia, byłbym w tym roku bardzo bogaty – mówi jeden z nich. Przyznał, że w niedzielę cena lekko spadła i truskawki sprzedawał po 24 zł za łubiankę, ale już wczoraj było lepiej i odbiorcy płacili po 30 zł za 2 kg opakowanie.
Drugi z rozmówców także jest zadowolony z cen, ale ilości, które może zaoferować, odbiegają od jego oczekiwań. – Truskawka wygląda pięknie, gdy patrzysz na pole z drogi. Rośliny się zregenerowały, są żywozielone, ale gdy wejdziesz w łan, to już zupełnie inna historia. Niektórzy w naszych stronach są już po sezonie – trzy zbiory i koszenie, bo nadziei brak – mówi mój rozmówca.
Giełda to loteria
Najbliżej mojego miejsca zamieszkania położone targowisko hurtowe, Zjazdowa, jak i inne giełdy oferują loteryjne stawki. Można trafić na bardzo dobry moment i szybko sprzedać towar w dobrej cenie, ale bywa też kiepsko. Wczoraj w Łodzi za drobną truskawkę płacono 33–34 zł za łubiankę. Ładny, gruby towar schodził szybciej w cenie 38–40 zł za łubiankę.
– Będę miał przerwę. Kończę zbierać z tuneli, a przymrozki sprawiły, że nie będzie płynnego przejścia na zbiór ze stanowiska okrytego folią. Luka potrwa zapewne jakieś 10 dni – informował mnie znajomy, który dużą część truskawek z gospodarstwa sprzedaje właśnie na Zjazdowej.
Czy będzie tzw. górka?
Kupcy starają się przekonywać, że niebawem na rynek napłyną większe ilości owocu, bo zrobiło się cieplej i w owocowanie wejdą kwatery okrywane agrowłókninami. Druga część tego twierdzenia jest poprawna, ale pierwsza to raczej myślenie życzeniowe.
Z rozmów z plantatorami wynika dość jasno, że truskawkowej górki nie należy się spodziewać. Podaż może wzrosnąć, ale z pewnością nie na tyle, by mocno wstrząsnąć rynkiem i cenami.
Rozmowy o cenach truskawek rozpalają emocje. W mediach społecznościowych pojawiają się wypowiedzi niecenzuralne, obraźlliwe. Z uwagi na ten fakt nie podaję personaliów osób, z którymi rozmawiałem, opracowując ten materiał. Są to jednak profesjonalni, dość dobrze znani i szanowani w branży plantatorzy. Pomimo wieloletniej praktyki i bogatego doświadczenia w uprawie truskawek nawet oni są w tym roku rozczarowani. Warunki do produkcji owoców są coraz trudniejsze, a uzyskanie obfitego plonu w uprawie gruntowej wczesnych odmian dla wielu okazało się w tym roku niemożliwe.
